W wyniku porozumienia premiera Beniamina Netanjahu oraz prezydenta Władimira Putina aresztowana w Syrii 25-letnia Izraelka jest już od kilku dni w domu. Za jej uwolnienie Izrael przekazał Rosji 1,2 mln dol. tytułem zapłaty za rosyjskie szczepionki Sputnik V, które dotrzeć mają do Syrii. Równocześnie uwolniono dwóch druzów, syryjskich pasterzy zatrzymanych niedawno na anektowanych Wzgórzach Golan, podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz walczącego z Izraelem proirańskiego Hezbollahu.

Obywatelka Izraela znalazła się po syryjskiej stronie Wzgórz Golan trzy tygodnie temu z własnej woli, kontestując istnienie linii granicznej. Została tam aresztowana. Jej sprowadzenie do Izraela stało się sprawą pierwszorzędną dla Netanjahu, walczącego o reelekcję w kolejnych przedterminowych wyborach do Knesetu.

Do podobnej sytuacji doszło przed rokiem, też w czasie kampanii. Netanjahu udało się wtedy przekonać Putina do ułaskawienia zatrzymanej w strefie tranzytowej na moskiewskim lotnisku obywatelki Izraela, u której znaleziono kilka gramów marihuany. Wpłynęło to korzystanie na wyniku wyborczym premiera oraz jego bloku Likud.

Jak wynika z relacji „Times of Israel", tym razem oferta zwolnienia Izraelki nadeszła z Damaszku poprzez Moskwę, która stała się mediatorem porozumienia. W czasie negocjacji Rosjanie naciskali, aby Izraelczycy zaprzestali nalotów lotniczych na pozycje Hezbollahu w Syrii. Izrael się nie zgodził. Stanęło na zwolnieniu pasterzy i pieniądzach na rosyjskie szczepionki. Ale jest jeszcze tajna część porozumienia. Premier Netanjahu tłumaczy, że nie może jej ujawnić ze względu na wyraźne życzenie Moskwy.

– Czy mamy czekać na to, aż pewna Izraelka uda się do Strefy Gazy, aby jej mieszkańcy mogli otrzymać szczepionki? – pytał w Knesecie Ahmad Tibi, deputowany jednego z ugrupowań mniejszości arabskiej w Izraelu. Mimo zaszczepienia już większości swoich obywateli Izrael nadal nie czuje się zobowiązany do udostępnienia szczepionek Palestyńczykom na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. W sumie chodzi o 4,7 mln osób (Izrael ma dwa razy więcej mieszkańców).

Równocześnie rząd zamierza przekazać w formie darowizny pewną ilość szczepionek krajom niezamożnym. Jak twierdzi radio izraelskiej armii, jednym z tych krajów ma być „państwo, z którym Izrael nie ma stosunków dyplomatycznych". Szczepionki miałyby zostać przekazane w „zamian za normalizację" relacji. Izraelska dyplomacja współpracuje już podobno w tej sprawie z pewnym krajem „blisko zaprzyjaźnionym". Zdaniem tego radia w roli pośrednika mogą wystąpić Zjednoczone Emiraty Arabskie.

–Stawianie warunków politycznych w sytuacji, gdy chodzi o ratowanie życia, musi budzić wątpliwości – zwraca uwagę „Rzeczpospolitej" Gunter Mulack, szef Niemieckiego Instytutu Orientalnego.

Izrael znosi wiele restrykcji covidowych. Otwierają się galerie, zwykłe sklepy, szkoły czy targi uliczne. Dla posiadających certyfikaty szczepień dostępne są muzea, biblioteki czy baseny. Ograniczenia obowiązują nadal w ruchu lotniczym. Do kraju przylecieć może jedynie 200 osób dziennie. Jest to motywowane obawą przed groźnymi mutacjami wirusa i problemami z monitorowaniem kwarantanny dla przybyszów.