Żaden premier Izraela nie był jeszcze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W zeszłym roku doszło do historycznego wydarzenia – normalizacji w stosunkach izraelsko-emirackich. Zapoczątkowało to proces nawiązywania stosunków i z innymi, wrogimi dotąd, krajami arabskimi (uczyniły to dotąd Bahrajn, Maroko i Sudan).
Beniamin Netanjahu już kilkakrotnie miał lecieć do Abu Zabi, ale to odkładano. W tym tygodniu wizyta wydawała się pewna. Uniemożliwiła ją Jordania, z którą Izrael utrzymuje stosunki od 26 lat. Nagle się pogorszyły, bo jordańskiemu księciu koronnemu nie pozwolono złożyć wizyty na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie. W rewanżu Jordania nie zgodziła się na przelot samolotu Netanjahu nad swoim terytorium.