Rosja zażądała, by NATO odwołało zobowiązanie z 2008 roku wobec Ukrainy i Gruzji, że pewnego dnia staną się one członkami sojuszu. Moskwa uważa, że sojusz powinien również obiecać, że nie będzie rozmieszczał broni w krajach graniczących z Rosją.

Moskwa oczekuje również, że wojska NATO zostaną wycofane z Rumunii i Bułgarii.

W odpowiedzi na te żądania sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg przekazał, że "stosunki NATO z Ukrainą zostaną rozstrzygnięte przez 30 sojuszników NATO i Ukrainę, nikogo innego".

Czytaj więcej

Amerykanie w Europie Wschodniej. Biden będzie rozmawiał z Dudą

Nie jest wykluczone, że odmowa będzie pretekstem dla Rosjan, by rozpocząć inwazję na Ukrainę.

Na żądania Kremla odpowiedział na Twitterze litewski poseł Matas Maldeikis. "Żądam natychmiastowego wycofania wojsk rosyjskich z historycznej strefy wpływów Wielkiego Księstwa Litewskiego, w tym z Białorusi i Ukrainy" - napisał.

"Ekspansja Rosji na zachód od czasu aneksji Nowogrodu w 1478 roku jest skandaliczną prowokacją" - dodał.