Urzędnicy Najwyższej Izby Kontroli przedstawiają raport dotyczący gospodarowania pieniędzmi z Funduszu Sprawiedliwości, którymi dysponuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Jej zadaniem jest udzielanie pomocy pokrzywdzonym, pomoc postpenitencjarna i przeciwdziałanie przyczynom przestępczości.

Na żywo:

Czytaj więcej

NIK o wynikach kontroli dot. funduszu podlegającego Ziobrze

Na stronie Funduszu czytamy: "Sposoby przeznaczania środków z Funduszu Sprawiedliwości są wyraźnie określone w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości.

Środki przyznawane są w drodze otwartych konkursów ofert lub naboru wniosków. W przypadku jednostek należących do sektora finansów publicznych w uzasadnionych przypadkach możliwe jest zawarcie umowy na powierzenie zadania nieobjętego konkursem lub naborem wniosków. Ogłoszone programy są podawane do publicznej wiadomości poprzez publikację ich w Biuletynie Informacji Publicznej.

Wszystkie działania podejmowane przez Fundusz są zgodne z jego celami. Fundusz Sprawiedliwości działa jawnie, transparentnie i zgodnie z przepisami prawa, cyklicznie rozpisuje konkursy na dofinansowanie określonych w przepisach działań".

Już wcześniej szef NIK Marian Banaś sygnalizował, że kontrola, którą przeprowadziła NIK, wykazała wiele nieprawidłowości.

Czytaj więcej

Kontrola w Funduszu Sprawiedliwości. As w rękawie Mariana Banasia

NIK negatywnie oceniła działania ministra sprawiedliwości i sposób wykorzystania środków finansowych, wyasygnowanych z budżetu państwa na rzecz funkcjonowania Funduszu.

Według raportu pieniądze były wydatkowane niewłaściwie, a Fundusz stracił charakter celowego. NIK stwierdziła, że dysponujący nim minister sprawiedliwości, przydzielając fundusze, wchodził w kompetencje wielu innych instytucji.

- Gospodarka finansowa Funduszu Sprawiedliwości była prowadzona z naruszeniem podstawowych zasad wydatków publicznych:  jawności, celowości i oszczędności dokonywania wydatków publicznych - mówił jeden z koordynatorów kontroli NIK Michał Jędrzejczyk, który przedstawiał raport.

NIK decyzje podejmowane przez ministra sprawiedliwości uznaje za arbitralne i nieudokumentowane i oceniła, że ze środków, które powinny trafić do pokrzywdzonych, Zbigniew Ziobro promował swoje stanowisko.

Zaledwie 4 proc. wydatkowanej kwoty w okresie objętym kontrolą przeznaczono na pomoc postpenitencjarną. 60 proc. - na cele niezwiązane z Funduszem.

Na 16 umów na dotację związaną z "przeciwdziałaniem przestępczości", zawartych przez dysponentów Funduszu, aż 13 zostało przyznanych niecelowo, na programy badawcze niezwiązane z zapobieganiem przestępczości lub pomocą dla jej ofiar. Tylko w tym zakresie funkcjonowania Funduszu na niecelowe działania przeznaczono  63 mln zł.

Pieniądze z Funduszu przeznaczono m.in. na sfinansowanie konferencji Fundacji Wyszehradzkiej, podczas której analizie została poddana współpraca krajów Międzymorza. W tym przypadku budżet na wynajem sali wyniósł 250 tysięcy złotych, na catering 250 tysięcy i na bankiet 200 tysięcy złotych.

Dotację 1,5 mln zł przyznano "Fundacji Mamy i Taty", na program przeznaczony promowaniu życia rodzinnego. Kolejna przeznaczona była na badanie prześladowań chrześcijan w Polsce, co wiązało się m.in. ze sposobem przedstawiania wiernych np. przez "Gazetę Wyborczą" lub "Newsweek".

Analizowano memy internetowe, które w sposób ironiczny ukazywały chrześcijaństwo oraz analizowano literaturę fantastyczną.

Ogólna kwota, jaką Fundusz Sprawiedliwości wsparł działania niezwiązane ze swoimi celami statutowymi, wyniosła 280 mln zł.

We wszystkich obszarach działania Funduszu Sprawiedliwości NIK zarejestrowała mechanizmy korupcjogenne, projekty były źródłem zarobku na wybranych osób, o przyznawaniu pieniędzy decydowały powiązania rodzinno-towarzyskie, a niektóre osoby występowały w podwójnych rolach, wykluczających się wzajemnie.

NIK sformułowała ponad 70 wniosków pokontrolnych w celu usunięcia najpoważniejszych nieprawidłowości. 18 z nich jest skierowanych bezpośrednio do ministra sprawiedliwości.