Swój przyjazd do Barcelony premier Hiszpanii ogłosił w poniedziałek w nocy w wywiadzie dla telewizji TVE. Po raz pierwszy od nielegalnego referendum w 2017 r. rysuje się możliwość przywrócenia pokoju w zbuntowanej prowincji. Lider socjalistycznej PSOE postawił jednak warunek.
– Nie będziemy rozmawiali o głosowaniu w Katalonii nad niepodległością. Jest to nie tylko niezgodne z hiszpańską konstytucją, ale doprowadzi to ponownego wybuchu napięcia. A ja angażuję się w pogodzenie Katalończyków i to przynosi efekty – oświadczył Sánchez.