Platforma chce zgłosić projekt zmniejszenia liczby posłów i senatorów – zdradził Andrzej Halicki, rzecznik Kubu PO, w rozmowie z Igorem Janke w TV "Rzeczpospolitej".

Halicki mówił o problemach, jakie ma Platforma w przeforsowaniu idei jednomandatowych okręgów wyborczych – nie popierają jej inne partie.

– Dlatego powinniśmy się skoncentrować na objętości polskiego parlamentu, a więc na wielkości obu izb – stwierdził Halicki. - Swojego pomysłu PO nie konsultowała jeszcze z innymi klubami. – Zrobimy to, gdy będzie już gotowy projekt – zapowiada rzecznik.

Waldy Dzikowski, wiceprzewodniczący Klubu Platformy i szef sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. zmian w ordynacji, przypomina, że w swoim programie partia postulowała zmniejszenie liczby posłów o połowę i całkowitą likwidację Senatu. – Jednak, żeby nasz projekt był skuteczny, musimy wypracować rozwiązania, które będą w stanie zaakceptować inne partie – mówi Dzikowski.

Liczba parlamentarzystów: 460 posłów i 100 senatorów jest bowiem zapisana w Konstytucji. Żeby ją zmienić, potrzeba 307 głosów. Dlatego zmiana ustawy zasadniczej nie jest możliwa bez poparcia PiS.

Partia Jarosława Kaczyńskiego w styczniu przedstawiła swój pomysł na odchudzenie Sejmu i Senatu.

Zaproponowała wtedy, by w Sejmie zasiadało 360 reprezentantów, a w Senacie – 50.

Dziś jednak Joachim Brudziński, poseł i przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS, nie jest propozycją Platformy zachwycony: – To kolejna zasłona dymna. PO nie radzi sobie z rządzeniem, dlatego teraz będzie zmniejszać Sejm, kastrować pedofilów, walczyć z hazardem i nikotyną. Niech Platforma Obywatelska przedstawi spójny projekt zmian ustrojowych, wtedy się z nim zapoznamy.

Podobnie tę inicjatywę ocenia PSL. – Zgłaszanie teraz takiej propozycji nasuwa przypuszczenie, że PO chce przykryć aferę hazardową – mówi poseł Eugeniusz Kłopotek. – Wolałbym, żeby nasza koalicja zajęła się problemami, które naprawdę nurtują Polaków.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Przypomina jednak, że ludowcy proponowali przekształcenie Senatu w izbę samorządowo-gospodarczą.

– Moglibyśmy wrócić do rozmów na ten temat. Ale na zmniejszenie liczby posłów nie ma naszej zgody. To by oznaczało dążenie do dwubiegunowości sceny politycznej, wówczas partiom o mniejszym poparciu, ale nadal znaczącym, trudniej byłoby się przebić do Sejmu – zaznacza.

Pomysł PO nie podoba się też innej partii z mniejszą reprezentacją w Sejmie – SLD. – 460 posłów to tradycyjna liczba. Dzięki takiej ilości posłów Polacy są odpowiednio reprezentowani, mają szansę na dobry kontakt ze swoimi przedstawicielami – mówi poseł Lewicy Witold Gintowt-Dziewałtowski. – Jeśli Platforma chce zmniejszyć Sejm, niech nakaże rezygnację połowie swoich posłów.

Lewica mogłaby się za to zgodzić na likwidację Senatu. – Kiedyś już złożyliśmy taki projekt – przypomina Gintowt-Dziewałtowski.