Cień optymizmu w PO. "Bujanie łódką" się skończy?

W PO pojawił się cień optymizmu. To nadzieja, że po wielogodzinnym spotkaniu, na którym każdy mógł „powiedzieć, co myśli", partia wreszcie ruszy do przodu.

Aktualizacja: 20.05.2021 06:07 Publikacja: 19.05.2021 19:12

Były przewodniczący PO Grzegorz Schetyna (drugi od lewej) uznawany jest za lidera jednej z frakcji

Były przewodniczący PO Grzegorz Schetyna (drugi od lewej) uznawany jest za lidera jednej z frakcji

Foto: PAP

To było pierwsze takie spotkanie po miesiącach, w których komunikacja PO odbywała się poprzez grupy w mediach społecznościowych, wideorozmowy i media, ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami. Wielogodzinna dyskusja w Centrum Prasowym przy ulicy Foksal w Warszawie nie przyniosła może jakiegoś zdecydowanego przełomu, ale przez naszych rozmówców z różnych stron partii oceniana jest jako krok w dobrym kierunku. Padają słowa o możliwości powiedzenia „co kto miał na wątrobie", nawet porównania do sesji terapeutycznej, w trakcie której miało „zejść wewnętrzne napięcie", czy wylewaniu „oliwy na wzburzone fale".

W centrum tego wszystkiego lider PO Borys Budka oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zmartwienia? Liczne. Od sondaży przez rywalizację z konkurencją w ramach opozycji, po napięcia wewnętrzne, decyzje kierownictwa i inicjatywy Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy miał w trakcie spotkania wyjaśnić wątpliwości. I przekonywał, że potrzebne jest angażowanie młodych ludzi w politykę („Campus Polska") oraz budowa przez opozycję szerokiego zestawu środków i narzędzi, by w 2023 r. przejąć władzę. Wszystko w kontekście prezentacji przez PiS programu Polski Ład i restartu polityki następującego wraz z luzowaniem obostrzeń. Ten ostatni czynnik jest uznawany przez PO za szansę na odwrócenie karty i powrót do takiej polityki, w której zasoby i struktury partii będą działać na jej korzyść. – Jest pewien optymizm, że najgorsze wewnętrznie już za nami, że jest zgoda co do potrzeby bycia razem i pójścia do przodu – komentuje polityk PO po spotkaniu.

Dyskusja pokoleniowa

W ostatnich tygodniach komentatorzy i analitycy wielokrotnie pokazywali spory w Platformie, wskazując konkretne frakcje i grupy skupione albo wokół ludzi (jak były lider Grzegorz Schetyna), albo konkretnych tematów czy światopoglądu. Ale oś różnicy w Platformie to – co też wskazują niektórzy nasi rozmówcy – bardziej kwestia generacyjna i sytuacja, w której istniejąca ponad 20 lat partia musi reagować na zmieniający się świat. To ujawniła szczególnie debata wewnątrz – dotycząca aborcji, która zakończyła się przyjęciem przez Platformę kilka miesięcy temu nowego stanowiska odchodzącego od utrzymywanego w partii wcześniej status quo.

Debata przy Foksal była też – jak wynika z relacji – próbą budowy swoistego mostu między różnymi pokoleniami polityków w samej Platformie i wykorzystaniu różnych doświadczeń. Wokół tego jest też pytanie np. o rolę byłego przewodniczącego PO Donalda Tuska, który ma pozostawać w kontakcie z obecnym przywództwem Platformy.

Gabinet przyszłości

Co dalej? To pytanie, które w Platformie pada często. Z jednej strony opisywana już nadzieja, że wewnętrzne „bujanie łódką" się zakończy. Nie tylko po ostatniej debacie, ale też po zdecydowanym ruchu Zarządu Krajowego, który zdecydował o usunięciu Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego. Tamto głosowanie zarządu odebrano też jako potwierdzenie siły Borysa Budki i jego ludzi.

Teraz Budka i politycy PO mają rozmawiać z wyborcami w kraju o czterech głównych tematach: samorządzie, edukacji, ochronie zdrowia i przedsiębiorczości.

Samorządy i samorządność mają być dla Platformy kluczowe w najbliższych miesiącach. Nowa deklaracja ideowa partii jest już gotowa, ale być może będzie zaprezentowana oficjalnie dopiero na start nowego sezonu politycznego – we wrześniu.

Za to w ciągu najbliższych dni PO ma zaprezentować zespół roboczo nazywany Gabinetem Przyszłości, czyli zespół polityków zajmujących się konkretnymi tematami. Platforma zapowiada też powołanie grupy, która we współpracy ze stroną społeczną będzie monitorowała wdrożenie Krajowego Planu Odbudowy.

To było pierwsze takie spotkanie po miesiącach, w których komunikacja PO odbywała się poprzez grupy w mediach społecznościowych, wideorozmowy i media, ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami. Wielogodzinna dyskusja w Centrum Prasowym przy ulicy Foksal w Warszawie nie przyniosła może jakiegoś zdecydowanego przełomu, ale przez naszych rozmówców z różnych stron partii oceniana jest jako krok w dobrym kierunku. Padają słowa o możliwości powiedzenia „co kto miał na wątrobie", nawet porównania do sesji terapeutycznej, w trakcie której miało „zejść wewnętrzne napięcie", czy wylewaniu „oliwy na wzburzone fale".

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Dlaczego Niemcy podali, że nie było rozmowy Tusk-Scholz? "Bałagan informacyjny"
Polityka
Dlaczego w tym roku sezonu ogórkowego w polityce nie będzie
Polityka
Spot PiS o migrantach. Donald Tusk: Rasistowska, obrzydliwa narracja
Polityka
Ostre reakcje posłów Razem na spot PiS. Zandberg pisze o "rasistowskim debilu"
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Polityka
Politycy Suwerennej Polski opłacali kampanie kartami kredytowymi Ministerstwa Sprawiedliwości
Polityka
Agnieszka Holland: Rasistowskie emocje zostały rozbudzone przez władzę, na którą głosowałam