Reklama

Wiceszef partii Gowina przechodzi do Korwin-Mikkego

Piotr Zając, który pełnił funkcję zastępcy prezesa Polski Razem odchodzi z partii. Pożegna się z nią również inny członek kierownictwa ugrupowania.

Publikacja: 28.10.2014 11:35

Janusz Korwin-Mikke i Przemysław Wipler

Janusz Korwin-Mikke i Przemysław Wipler

Foto: Fotorzepa/Jerzy Dudek

Dziś o godz. 13 w Sejmie Janusz Korwin-Mikke i Przemysław Wipler ogłoszą transfer z partii Jarosława Gowina. Do KNP przechodzi jeden z liderów Polski Razem Piotr Zając. W partii pełnił funkcję wiceprezesa.

- Będzie dawał silne wsparcie w budowie struktur w województwie śląskim, bo przechodzi z nim duża grupa działaczy Polski Razem. Zabiera ze sobą również działaczy z Podkarpacia i Dolngo Śląska - deklaruje "Rzeczpospolitej" poseł KNP Przemysław Wipler.

Jak tłumaczy, to dopełnienie jego rozwodu z partią Gowina, które miało miejsce kilka miesięcy przed majowymi eurowyborami. - Po tym, jak przestałem tworzyć Polskę Razem, duża część środowiska Republikanów została w tej partii. Ale wydarzenia ostatnich dni, których ukoronowaniem było głosowanie PiS za ozusowaniem umów-zleceń, a nawet chęć szybszego wprowadzenia tych przepisów, sprawiły, że ci ludzie postanowili odejść - wyjaśnia poseł KNP.

- To był kolega Wiplera z ruchu republikańskiego. Był jego prawą ręką i poszedł za liderem - komentuje "Rzeczpospolitej" poseł Jacek Żalek z Polski Razem. - Bardziej elegancko byłoby gdyby zrobili to razem. Ale rozumiem, że chcieli to zrobić na raty, żeby podbić negocjacje z KNP - dodaje.

Podobnie partyjną roszadę ocenia inny przedstawiciel partii Gowina. Jego zdaniem jednym z powodów odejścia Zająca, mogło być zbliżenie partii z PiS. - Zawsze było mu bliżej do kanapy, niż do PiS. Aczkolwiek jestem trochę zszokowany, był w końcu wiceszefem partii i jej liderem na Śląsku - przyznaje nasz informator.

Reklama
Reklama

- Pewnie przekonał go poseł Wipler, oni byli zawsze blisko. Piotrek (Zając - red.) był też na ostatnim marszu Wolności i Suwerenności organizowanym przez KNP. Można było z tego wyciągnąć pewne wnioski - dodaje.

Działacz Polski Razem przyznaje też, że decyzja Zająca mogła być wynikiem tarć na Śląsku. - Pewnie kanapa miała lepszą propozycję dla niego - mówi "Rzeczpospolitej". Tę koncepcję potwierdza inny z naszych informatorów. - Zając zadzwonił wczoraj do Gowina i poinformował, że odchodzi. Tłumaczył, że dostał obietnicę pierwszego miejsca na liście w wyborach do Sejmu - mówi nam osoba z kierownictwa Polski Razem.

Piotr Zając to jednak nie jedyna osoba z kierownictwa Polski Razem, która zdecydowała się na odejście z partii. Z ugrupowaniem żegna się również Stanisław Tyszka, dotychczasowy członek prezydium zarządu Polski Razem.

Tyszka nie zamierza jednak dołączyć do żadnego ugrupowania, ale pożegnać się z polityką. Będzie współpracował z Centrum im. Adama Smitha.

- Nie tyle odchodzę, co wracam na pozycję ekspercko-doradczą. Prawdopodobnie w ciągu tygodnia zrezygnuję z funkcji partyjnych - przyznaje "Rzeczpospolitej" Tyszka.

Jak tłumaczy, polityka go rozczarowała. - Mam wrażenie, że miałem większy wpływ na życie publiczne funkcjonując jako ekspert-doradca. Chciałbym się skupić na tej pracy eksperckiej, bardziej pogłębionej - wyjaśnia.

Reklama
Reklama

Piotr Zając to współtwórca i wiceprezes stowarzyszenia Republikanie. Do Polski Razem przyszedł wraz z Przemysławem Wiplerem. Po jego odejściu zdecydował się jednak pozostać w partii. Został jej wiceprezesem i liderem struktur śląskich.

Stanisław Tyszka to specjalista w dziedzinie deregulacji. Był dyrektorem Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej, której fundatorem i pierwszym prezesem był Przemysław Wipler. Pomagał współtworzyć ustawy deregulacyjne w ministerstwie sprawiedliwości w czasach, gdy resortem kierował Jarosław Gowin.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Jak rumuńscy eksperci wspierali Karola Nawrockiego. Dziennikarskie śledztwo odsłania kulisy
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dezerterzy nie zdali egzaminu z demokracji. Idziemy dalej
Polityka
Szymon Hołownia: Odeszli z Polski 2050, bo kierowała nimi nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama