Reklama

Mark Zuckerberg: Prezydent rodem z Facebooka

Mark Zuckerberg zaprzecza, że wystartuje w wyścigu do Białego Domu. Ale robi coraz więcej w tym kierunku.
Mark Zuckerberg: Prezydent rodem z Facebooka

Foto: Bloomberg

Po co piąty najbogatszy człowiek świata rozmawiałby z farmerem z Iowa o życiu? Czy nie wie, czym zająć czas? Nie ma hobby? W przypadku Zuckerberga to absurdalne założenie. Pozostaje jedna odpowiedź – twórca Facebooka zaczyna budować poparcie w kluczowych stanach Ameryki przed kolejną bitwą o Biały Dom.

W ostatnich tygodniach amerykańskie media huczą od spekulacji o planach politycznych założyciela największej sieci społecznościowej świata. Wszystko zaczęło się na początku rok, gdy Zuckerberg zapowiedział, że odwiedzi nie tylko Iowę, gdzie odbywają się pierwsze prawybory w walce o Biały Dom, ale każdy z pozostałych 49 pozostałych stanów Ameryki. Od tego czasu regularnie pojawiają się profesjonalne zdjęcia miliardera u boku „zwykłych" Amerykanów. A to doi krowę w Wisconsin, a to łowi krewetki u wybrzeży Luizjany, a to je kolację w domu robotniczej rodziny w Ohio.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama