Do trwającej godzinę debaty na temat klimatu w Channel 4 stanęli liderzy Partii Pracy (Jeremy Corbyn), Szkockiej Partii Narodowej (Nicola Sturgeon), Liberalnych Demokratów (Jo Swinson), Zielonych (Sian Berry) i Plaid Cymru (Adam Price). Poruszyli tematy transportu, produkcji żywności czy modernizacji mieszkań motywowanej chęcią oszczędności energii.

Z zaproszeń do debaty nie skorzystali szef Partii Konserwatywnej premier Boris Johnson i lider Partii Brexit Nigel Farage. W zarezerwowanym dla nich miejscu Channel 4 ustawił bryły lodu w kształcie kuli ziemskiej. Przeciwko tej decyzji zaprotestowali torysi.

Jak podkreślili, wysłali na debatę Michaela Gove'a, byłego sekretarza ds. środowiska. Według konserwatystów, zastąpienie lidera partii innym politykiem powinno być dozwolone, a precedens został ustanowiony podczas kampanii w 2017 r., gdy w debacie organizowanej przez BBC zamiast Theresy May wystąpiła Amber Rudd. Gove pojawił się na czwartkowej debacie, ale nie mógł wziąć w niej udziału. Udział oferował też obecny w studiu ojciec premiera, Stanley Johnson.

Zamiast Borisa Johnsona i Nigela Farage'a w telewizyjnym studiu stanęły bryły lodu

Zamiast Borisa Johnsona i Nigela Farage'a w telewizyjnym studiu stanęły bryły lodu

AFP

Ben de Pear z Channel 4 oświadczył, że pytał liderów pięciu partii, czy chcą debatować z Govem, a ci odmówili.

Gdy debata była transmitowana, Gove odpowiadał na pytania na Facebooku.

W związku z postawieniem w miejscu premiera bryły lodu, torysi napisali do Ofcomu, brytyjskiego odpowiednika Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Według konserwatystów, działanie stacji Channel 4 stoi w sprzeczności z prawem obowiązującym nadawców i jest "prowokacyjnym wybrykiem politycznym", który sam w sobie stanowi przejaw opinii politycznej. Odmawiając przedstawicielowi Partii Konserwatywnej prawa udziału w debacie, czytamy w liście, Channel 4 złamał zasadę bezstronności.

List rzecznika partii Lee Caina został napisany przed debatą, ponieważ Channel 4 z wyprzedzeniem informował o zamiarze wystawienia w studiu lodu, jeśli premier nie przyjdzie na debatę.