Kalkulator podatku od aut spalinowych to dezinformacja

Internetowy program, kalkulator mający obliczać podatek od auta spalinowego według norm narzucanych przez Unię Europejską to dezinformacja. Nikt nie zna stawek, a program opiera się na niedoszłych rozwiązaniach sprzed 17 lat.

Aktualizacja: 08.11.2023 10:55 Publikacja: 08.11.2023 02:10

Kalkulator podatku od aut spalinowych to dezinformacja

Foto: Adobe Stock

Odmieniany w ostatnich dniach w internecie przez wszystkie przypadki kalkulator podatku od aut spalinowych ma pomagać w obliczeniu podatku, który Polacy zaczną płacić w najbliższych latach, najprawdopodobniej w wyniku przyszłych decyzji rządu Donalda Tuska, który przyjmie wymagania stawiane przez Krajowy Plan Odbudowy. Problem w tym, że – parafrazując stary dowcip – nie w najbliższych latach, tylko 17 lat temu, nie za Tuska, tylko za Marcinkiewicza, i nie pod rygorem KPO, tylko według dawno porzuconego projektu rozporządzenia. O co więc chodzi?

Rzekomy kalkulator podatku od aut spalinowych bazuje na rozwiązaniach zaproponowanych 17 lat temu w projekcie rozporządzenia przygotowanego w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza.

Czytaj więcej

Nowy podatek już w przyszłym roku. Dużo zapłacisz za stare auto spalinowe

Jest to jedyny dotychczas polski dokument przedstawiający propozycję wzoru mającego służyć do obliczania tego typu podatku. Projekt ten, nad którym prace dawno zarzucono, nie jest więc żadnym wyznacznikiem i można go zaliczyć do legislacyjnej historii, nieprzystającej do dzisiejszych uwarunkowań.

Sami autorzy kalkulatora stwierdzają ponadto, że „algorytm powstał na podstawie nieaktualnego projektu uchwały rządowej […]. Na nową propozycję uchwały wciąż czekamy”.

Nawet jednak umieszczenie takiej informacji w opisie na stronie kalkulatora nie zmienia faktu, że prezentowanie programu jako służącego do obliczania stawek przyszłego podatku może wprowadzać w błąd i sugerować, jakoby wprowadzenie podatku czekało nas w najbliższej przyszłości. Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej.

W rzeczywistości Krajowy Plan Odbudowy przewiduje wprowadzenie w kraju członkowskim dwóch opłat: cyklicznego podatku od samochodów spalinowych i jednorazowej opłaty rejestracyjnej. Opłata ma wejść w życie pod koniec 2024 r., zaś podatek dopiero w połowie 2026 roku. Są to oczywiście założenia unijne i zupełnie osobną kwestią jest to, kiedy Polska zdecyduje się na ich wdrożenie. Znając zaś sprawność implementacji prawa unijnego na grunt krajowy – a raczej jej brak, bez względu na opcję rządzącą – możemy spodziewać się nieprędkiego wdrożenia tego typu rozwiązań.

Nieznane są także stawki, na jakie zdecyduje się przyszły rząd, wprowadzając podatek oraz opłatę. KPO nie podaje konkretnych liczb ani widełek. Dotychczas państwa w Europie egzekwowały podatek od 150 do 300 euro – płacony raz do roku. Konkretna wysokość zależy m.in. od wieku pojazdu, jednostki napędowej i obowiązujących norm emisyjnych.

Te ostatnie najprawdopodobniej będą przypisywane danemu pojazdowi w ogólnodostępnym systemie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). W przeliczeniu daje to przedział (w przybliżeniu) od 650 do 1350 zł, co wcale nie musi jednak stanowić jakiegokolwiek wyznacznika dla wprowadzanych w przyszłości regulacji. Biorąc pod uwagę, że w Polsce zarejestrowane jest niemal 27 mln samochodów osobowych (z czego ok. 7 mln to prawdopodobnie tzw. martwe dusze, czyli pojazdy już nieistniejące, ale niewyrejestrowane nigdy z CEPiK), a rokrocznie ok. 2 mln z nich zmienia swojego właściciela, informacje o nowych opłatach muszą wzbudzać duże emocje w społeczeństwie.

Z pewnością jednak nie należy spieszyć się z korzystaniem z nierzetelnych kalkulatorów ani siać niepotrzebnej dezinformacji.

Odmieniany w ostatnich dniach w internecie przez wszystkie przypadki kalkulator podatku od aut spalinowych ma pomagać w obliczeniu podatku, który Polacy zaczną płacić w najbliższych latach, najprawdopodobniej w wyniku przyszłych decyzji rządu Donalda Tuska, który przyjmie wymagania stawiane przez Krajowy Plan Odbudowy. Problem w tym, że – parafrazując stary dowcip – nie w najbliższych latach, tylko 17 lat temu, nie za Tuska, tylko za Marcinkiewicza, i nie pod rygorem KPO, tylko według dawno porzuconego projektu rozporządzenia. O co więc chodzi?

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt