W czwartek Naczelny Sąd Administracyjny wydał kolejny wyrok korzystny dla podatników, którzy po rozwodzie muszą szybko sprzedać nieruchomość, żeby rozliczyć się z byłym małżonkiem i zatrzymać wspólne lokum.

Rozwodowe rozliczenia

Sprawa dotyczyła rozwiedzionej podatniczki. Z wniosku o interpretację wynikało, że kobieta wyszła ponownie za mąż, ale z drugim mężem ma rozdzielność majątkową. Była wyłączną właścicielką domu, który częściowo kupiła, a częściowo dostała. W 2018 r. zdecydowała się na jego sprzedaż za ponad 360 tys. zł. Ponieważ transakcja została sfinalizowana przed upływem pięciu lat od końca roku nabycia (wybudowania) nieruchomości, to co do zasady w grę wchodziła konieczność rozliczenia jej z fiskusem. Kobieta tłumaczyła jednak, że pieniądze w dużej części przeznaczy na spłatę kredytu hipotecznego, a 100 tys. zł z tej sumy do końca 2020 r. wyda na spłatę swojego pierwszego męża, z którym rozwiodła się w 2009 r. Zobowiązanie to wynika z ugody sądowej zawartej w 2017 r., na mocy której podatniczka nabyła drugą połowę nieruchomości, tj. udział we współwłasności działki zabudowanej domem, gdzie obecnie mieszka. Dom w trakcie pierwszego małżeństwa należał do majątku wspólnego. Kobieta była przekonana, że cały przychód z opodatkowanej sprzedaży nieruchomości korzysta ze zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 131 ustawy o PIT, tzw. ulgi mieszkaniowej.

Fiskus to potwierdził, ale w części przeznaczonej na spłatę kredytu hipotecznego i na remont. Od 100 tys. zł, które kobieta zamierza wydać na spłatę byłego męża, preferencji kategorycznie odmówił. Urzędnicy tłumaczyli, że podatniczka dom nabyła z byłym mężem do majątku wspólnego w 1993 r. Nie mogła więc ponownie go nabyć w wyniku podziału majątku dorobkowego, na podstawie ugody sądowej. Swoje stanowisko fiskus podparł uchwałą NSA z 15 maja 2017 r. (II FPS 2/17) dotyczącą sprzedaży nieruchomości wchodzących do majątku wspólnego po śmierci jednego z małżonków. Urzędnicy wyciągnęli z niej wniosek, że spłaty na rzecz byłego małżonka po rozwodzie nie można uznać za wydatek poniesiony na własny cel mieszkaniowy.

Kobieta zaskarżyła interpretację i dopięła swego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie uznał, że uchwała nie ma zastosowania w sprawie. Zawężenie zwolnienia uznał przy tym za nieuzasadnione i dowolne.

Czytaj więcej

NSA: Rozliczenia rozwodowe z ulgą mieszkaniową

Liczy się cel

Tak samo uznał NSA. Nie miał wątpliwości, że w spornej sprawie zostały spełnione przesłanki skorzystania z ulgi. Jak zauważył sędzia NSA Tomasz Kolanowski, było nabycie i cel mieszkaniowy. Ponadto, zdaniem sądu, istotny jest społeczny cel preferencji, jakim jest zaspokojenie celów mieszkaniowych. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 1723/19

Zdaniem eksperta
Robert Krasnodębski - radca prawny, partner w kancelarii Rymarz Zdort

Problematyka rozliczeń podatkowych związanych z funkcjonowaniem, zmianami i ustaniem małżeńskich ustrojów majątkowych wzbudza wiele kontrowersji oraz trudności interpretacyjnych. Wynika to z konieczności uwzględnienia w procesie stosowania prawa podatkowego instytucji charakterystycznych dla prawa cywilnego, w tym rodzinnego. Brakuje także jasnych i kompleksowych regulacji podatkowych dotyczących przesunięć majątkowych między aktualnymi lub byłymi małżonkami, w tym zasad korzystania z ulg i zwolnień. Dlatego nie dziwi, że przy okazji takich spraw, jak ta objęta komentowanym orzeczeniem, spór rozstrzygany jest na płaszczyźnie wykładni i argumentów celowościowych. Dlatego NSA słusznie znów zwraca uwagę fiskusowi na społeczny cel, jaki towarzyszył ustawodawcy przy wprowadzeniu określonych rozwiązań, jak np. ulga mieszkaniowa. Szkoda tylko, że urzędnicy pozostają na te argumenty głusi.