Fiskus jest w stanie wiele zrobić, żeby zarobić. Lubi kurczowo trzymać się litery prawa, nawet jeśli taka wykładnia jest zwyczajnie niesprawiedliwa i prowadzi do absurdu. Takie profiskalne podejście ma jednak granice, co potwierdza wtorkowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Odebrana własność

Sprawa dotyczyła podatniczki, która od 1996 do 2014 r. była właścicielką działki. We wniosku o interpretację wyjaśniła jednak, że została z niej wywłaszczona. Działka decyzją starosty została przeznaczona pod budowę drogi gminnej. Jednocześnie przyznano właścicielce w ramach odszkodowania nieruchomość zamienną, tj. inną działkę z dopłatą pieniężną. Kobieta tłumaczyła, że rozważa szybką sprzedaż działki zamiennej, tj. przed upływem pięciu lat, licząc od końca roku nabycia. Uważała jednak, że nie będzie zobowiązana do rozliczenia się z fiskusem z podatku od sprzedaży nieruchomości, bo nabycie działki zamiennej nastąpiło w warunkach przymusowych, w toku postępowania wywłaszczeniowego. Skoro zatem sprzedawana będzie nieruchomość zamienna, przyznana jako odszkodowanie za wywłaszczoną, to pięcioletni termin, od upływu którego zależy objęcie transakcji PIT, należy liczyć od daty nabycia działki wywłaszczonej. A od jej nabycia minęło prawie 20 lat.

Niewzruszony fiskus stwierdził, że rezultatem umowy zamiany jest z jednej strony zbycie nieruchomości, a z drugiej nabycie na własność innej, i od tej chwili będzie się liczył pięcioletni termin. Dlatego jeżeli podatniczka sprzeda działkę zamienną przed jego upływem, będzie się musiała z tego rozliczyć.

Kobieta zaskarżyła interpretację i wygrała. Najpierw na wykładni fiskusa suchej nitki nie zostawił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie. Zgodził się co prawda, że w spornej sprawie chodziło o nabycie w znaczeniu najbardziej ogólnym. Nie miał też jednak wątpliwości, że w tym przypadku literalna wykładnia przepisów prowadzi do skutków rażąco niesprawiedliwych i wręcz niedorzecznych. Pozostaje też w sprzeczności z celem samej regulacji. Dlatego gdy sprzedawana jest nieruchomość zamienna przyznana jako odszkodowanie za wywłaszczoną, pięcioletni termin należy liczyć od nabycia działki wywłaszczonej.

Czytaj więcej

Isański: fiskus ma przestać ścigać ulgowiczów

Ważny jest cel

Ostatecznie to stanowisko potwierdził NSA. Również zwrócił uwagę na to, że w spornej sprawie chodzi o szczególny rodzaj nabycia. Podatniczka nabyła działkę w związku przymusowym wywłaszczeniem jako odszkodowanie. Ponadto wprowadzenie pięcioletniego terminu miało na celu zapobieganie spekulacjom. O czym – jak zaznaczył sędzia NSA Antoni Hanusz – w przypadku podatniczki nie może być mowy.

NSA podkreślił, że zaakceptowanie wykładni fiskusa prowadziłoby do zróżnicowania sytuacji podatników. Przy czym ci, którzy nabyli nieruchomość z przymusu w związku z wywłaszczeniem, byliby w gorszej sytuacji. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 1443/19.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"
Michał Dec, radca prawny, doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP Kolibski Nikończyk Dec&Partnerzy

Wyrok NSA opiera się na regułach słuszności, a nie na literalnym brzmieniu przepisu ustawy o PIT. Jest jednak jak najbardziej prawidłowy. Podatniczka nie spełniała warunku zwolnienia sprzedaży nieruchomości z podatku przed upływem pięciu lat od nabycia w wyniku decyzji o wywłaszczeniu oraz przyznaniu zamiennej. Formalnie utraciła zatem zwolnienie w wyniku przymusu władzy publicznej, na który nie miała wpływu. Nie ulega wątpliwości, że w tej sprawie należało zastosować fikcję prawną, iż posiadanie własności nieruchomości zamiennej obejmuje również okres posiadania wywłaszczonej, który wynosił blisko 18 lat. Sprzedaż nieruchomości zamiennej jest również niejako realizacją prawa do uzyskania odszkodowania za wywłaszczenie, a same odszkodowania zgodnie z regułami obowiązującymi w ustawie o PIT są zwolnione z podatku.