3 lata temu znowelizowano przepisy dotyczące opodatkowania sprzedaży mieszkań nabytych w spadku, bowiem ich stosowanie/wykładnia doprowadzało do wielu absurdów. Np. w postaci nakładania podatku dochodowego od faktycznej straty. Bowiem, gdy spadkobierca nieruchomości nie był w stanie regulować spłaty kredytu zaciągniętego przez spadkodawcę na jej zakup, to komornik nieruchomość sprzedawał i pieniądze przekazywał bankowi, a administracja, od tych pieniędzy, podatek dochodowy naliczała spadkobiercy.

Minister Finansów oraz ciągle dość duża grupa prawników twierdzą, że te zmiany są bardzo korzystne dla obywateli. Warto się jednak zastanowić czy tak jest w rzeczywistości.

Przez 15 lat obowiązywania przepisów stosowano je w ten sposób, że nie wzięto pod uwagę, iż do przysporzenia w majątku podatnika doszło jeden raz - wskutek nabycia spadku lub darowizny. Pomijano, że w obrębie najbliższej rodziny to przysporzenie majątkowe podlega zwolnieniu z opodatkowania, ponieważ celem ustawodawcy była ochrona majątku dorobkowego rodzin. Pomijano również to, że obie ustawy opodatkowują przysporzenie majątkowe podatnika wskutek dokonania określonej czynności, a nie opodatkowują tej czynności. Ponadto całkowicie pomijano nie tylko tytuł ustawy – ustawa o podatku dochodowym - i treść artykuł 1, który stanowi wprost, że opodatkowaniu tą ustawą podlega dochód, a nie czynność/transakcja.

Czytaj więcej

Odziedziczone M da się zbyć od ręki

Organy podatkowe za akceptacją sądów powołując się wyłącznie na wyrwaną z kontekstu treść art. 10 ust. 1 p. 8 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej: updof) mówiący, że źródłem przychodu jest odpłatne zbycie nieruchomości nabytych w spadku i darowiźnie, jeśli następuje przed upływem 5 lat od daty nabycia, nakładały podatek dochodowy, gdy podatnik żadnego dochodu wskutek sprzedaży nie uzyskiwał. Twierdzono, że nabycie majątku w drodze spadku lub darowizny opodatkowane jest na podstawie ustawy o podatku od spadków i darowizn. Natomiast późniejsza sprzedaż tego majątku opodatkowana jest na podstawie innej ustawy - o podatku dochodowym.

Obywatele dość szybko zaprzestali składania skarg do sądu administracyjnego na takie decyzje. Znając stanowisko organów i ugruntowaną linię orzeczniczą nakładającą podwójne opodatkowanie jednego przychodu (pierwszy raz podatkiem od spadków i darowizn i potem drugi raz opodatkowywano ten sam przychód podatkiem dochodowym przy jego sprzedaży lub zamianie na inne aktywa), składanie skarg do sądu było stratą czasu, pieniędzy i zdrowia. Ponadto w wielu sytuacjach można było tego podatku uniknąć poprzez odczekanie 5 lat ze sprzedażą. I na takie rozwiązanie decydowała się zdecydowana większość podatników.

Jednak nie mogły zwlekać 5 lat ze sprzedażą osoby, które nabyły - w spadku - nieruchomości obciążone hipoteką zabezpieczającą kredyt udzielony spadkodawcy, a nie były w stanie w terminie regulować spłat rat kredytu zaciągniętego przez spadkodawcę. Wymaga bowiem podkreślenia, że naturalną konsekwencją błędnego poglądu co do przyzwolenia na podwójne opodatkowanie tego samego przychodu było „wymyślenie” i nakładanie kolejnego podatku dochodowego: podatku dochodowego od faktycznej straty - od spłaty długów spadkowych.

Czytaj więcej

Płaskoziemcy w skarbówce łupią spadkobierców

Warto aby Biuro Orzecznictwa NSA dokonało analizy, dlaczego doszło do takiej jednomyślności składów sędziowskich w przywalaniu na nakładanie podatku dochodowego od straty? Przecież jeśli wykładnia przepisów doprowadziła do tak absurdalnego rezultatu to jako oczywisty narzuca się wniosek, że albo przepisy są ewidentnie niezgodne z Konstytucją i nie może ich być w polskim systemie prawnym. Albo dokonana wykładnia przepisów jest błędna i wymaga korekty.

Zwłaszcza, że jednocześnie zupełnie inaczej/przeciwnie uzasadniana była - przez sądy - korzystna dla obywateli linia orzecznicza dotycząca odpłatnego zbycia nieruchomości nabytych w spadku i darowiźnie, gdy to odpłatne zbycie następowało w skutek zniesienia współwłasności lub spłaty spadku. Zniesienie współwłasności, spłata spadku i sprzedaż to przecież równoważne formy odpłatnego zbycia. Brak więc uzasadnienia dla ich różnego opodatkowania. Tą oczywistość potwierdzają organy podatkowe, ponieważ za pomocą tego argumentu kwestionują orzeczenia sądów uchylające decyzje nakładające podatek dochodowy od zniesienia współwłasności.

Interpretacja przepisów doprowadziła do tak bulwersujących sytuacji, że opodatkowywano spadkobierców, którymi były dzieci, a wymuszona - koniecznością spłaty długów spadkodawcy - sprzedaż nieruchomości odbywała się za zgodą sądu rodzinnego (!) Na tak ewidentną krzywdę obywateli zareagował MF. Jednak, wobec błędnej, ale jednolitej, linii orzeczniczej w tym zakresie, możliwości jego działania były mocno ograniczone. Nie mógł skorzystać z rozwiązania najprostszego, jakim jest wydanie interpretacji ogólnej, w której napisałby, że spłata długów spadkowych nie jest przychodem o jakim mowa w art. 10 ust. 1 pkt 8 updof. Byłaby ona wprost sprzeczna z utrwaloną linią orzeczniczą, co narażało to MF na odpowiedzialność dyscyplinarną. Aby sytuację podatników naprawić niezbędna była zmiana/korekta linii orzeczniczej, która niestety nie następowała.

Nowelizacja zaproponowana przez MF i uchwalona przez Parlament objęła tylko sprzedaż nieruchomości nabytych w spadku. Sprowadzała się ona do tego, że okres 5 letni liczony był nie od daty nabycia spadku, ale od daty nabycia nieruchomości przez spadkodawcę. Do kosztów uzyskania przychodu zaliczono wydatki na nieruchomość poniesione przez spadkodawcę oraz spłatę długów spadkowych. Ponadto zmiany dotyczyły jedynie spadków otrzymanych po wejściu w życie nowelizacji, czyli od 2019 roku.

Nie rozwiązano więc istoty, przyczyny błędnej interpretacji przepisów. Nie jest zrozumiałe dlaczego MF dokonał tak wąskiej nowelizacji. Pominął sytuację obdarowanych, których sytuacja była analogiczna do spadkobierców.

W efekcie obecnie spadkobiercy liczą termin 5 lat od nabycia przez spadkodawcę. Natomiast obdarowani muszą zapłacić podatek dochodowy, jeśli do sprzedaży nieruchomości doszło przed upływem 5 lat od nabycia darowizny, nawet jeśli darczyńca ją nabył 50 lat wcześniej.

Spadkobierca może również zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu przy sprzedaży spadkowej nieruchomości wydatki poniesione przez spadkodawcę na zakup i na remont. Natomiast obdarowany nie może tych kosztów uwzględnić. Jest to niedopuszczalne, ponieważ opodatkowanie przysporzenia majątkowego jest takie samo dla spadków i dla darowizn.

Spadkobierca, ale tylko ten który otrzymał spadek po 2018 roku, nie płaci podatku dochodowego jeśli pieniądze uzyskane ze sprzedaży nieruchomości przeznaczy na spłatę długów spadkodawcy. Obdarowani, co narusza zasadę równości wobec prawa, takiej możliwości są pozbawieni.

Łamiący konstytucyjne zasady jest również zapis, że wejście w życie „lepszych” zasad opodatkowania dotyczy spadków nabytych dopiero po 2018 roku, ponieważ ustawa nie można krzywdzić tych spadkobierców, którzy zmuszeni byli sprzedać nieruchomość otrzymaną w spadku przed 2019 rokiem.

Nowelizacja to powrót do przestrzegania praw spadkobierców jakie mieli oni wcześniej. Jednak nie mogli z nich skorzystać wskutek błędnej wykładni przepisów. Nie jest więc ona żadnym prezentem. Natomiast kontynuuje ona łamanie praw obdarowanych i tzw. starszych spadkobierców. Bowiem bardzo utrudnia przyznanie się administracji i sądów do wieloletniej błędnej wykładni W istocie firmuje ona błędną wykładnię (….).