Reklama

Sztuka cierpliwości

Mijają dni, tygodnie i miesiące, a o strukturach policyjnego państwa PiS wciąż wiemy niewiele. Tak niewiele, że zacząłem wątpić. Wiarę podtrzymuje we mnie tylko odwaga Janusza Kaczmarka, tego samego, który w nocy nie bał się odwiedzić Ryszarda Krauzego w Marriotcie.

Ale ile mogę karmić się Kaczmarkiem? Już wszystko powiedział, wszystko zeznał, do wszystkich dotarł, książkę wydał. Ba, znalazł dziennikarzy, którzy niczym pracowite pszczoły potrafili spijać miód z jego ust. Jednak na tym świecie wszystko ma swój koniec i nawet Kaczmarek mi się przejadł. Ile razy może go do siebie zaprosić Monika Olejnik? Ile jeszcze stron odda mu “Newsweek”?

Jeszcze w czwartek wydawało się, że po tajnym piątkowym posiedzeniu Sejmu, tak tajnym, że już po kilku minutach wszyscy wszystko wiedzieli, wreszcie poznam coś nowego. Posłowie PO krążyli z marsowymi minami, uśmiechając się tajemniczo, media zapowiadały nieoczekiwane sensacje, “GW” dzień po dniu publikowała listę ofiar podsłuchów poprzedniego reżimu, minister sprawiedliwości pracował w ukryciu. Spokojne i rozjaśnione troską o Najjaśniejszą Rzeczpospolitą oblicze marszałka Komorowskiego, gdy zapowiadał utajnienie obrad, nie pozwalało wątpić, że piątek będzie dniem prawdy. Pisowskiej hydrze miał zostać ukręcony łeb.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama