Reklama

„Skok po marchewkę”: Chomikować czy szabrować?

„Skok po marchewkę” to niepoważny tytuł, który wywołuje poważne emocje.
„Skok po marchewkę”, autorzy: Trevor Benjamin, Brett J. Gilbert, Bernhard Speh, wyd. Rebel

„Skok po marchewkę”, autorzy: Trevor Benjamin, Brett J. Gilbert, Bernhard Speh, wyd. Rebel

Foto: mat.pras.

To nieskomplikowana gra kościana dla całej rodziny. Opowieść o króliczkach, które wydają ucztę dla mieszkańców lasów i gromadzą składniki na poczęstunek. Co ciekawe, nie inwestują w grzyby czy jagody, których w lesie pełno. Interesują je natomiast marchewki, pomidory, cebule i chociażby rzodkiewki rosnące w pobliskim warzywniaku. Za płotem…

W tytule gry pojawia się słowo „skok” i niektórym może się ono kojarzyć ze sposobem poruszania się tych futrzaków. Tu zostało ono zapożyczone ze slangu przestępczego i oznacza włamanie. Stąd najważniejsze w „Skoku po marchewkę” jest umiejętne obliczanie prawdopodobieństwa, zwłaszcza w korelacji z potencjalnym zyskiem.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama