William Ian Bell nie jest powszechnie znany, ale wśród miłośników wirtualnych sportów samochodowych jest legendą. Karierę rozpoczął dawno, pracował przy tak popularnych tytułach jak „GTR: FIA GT Racing Game”, „Need for Speed: Shift”, „Test Drive: Ferrari Racing Legends” czy „Project Cars”.
Jego najnowsza gra to „Project Motor Racing” – wyścigi torowe pozwalające zasiąść za kierownicą efektownych samochodów sportowych, od klasyków w stylu Porsche 917K po współczesne wozy GT i eksperymentalne hybrydy określane mianem LMDh. Tras jest 18, a oko kibica rozpozna tu m.in. Daytonę, Nürburgring czy Kyalami (niektóre dostępne w kilku różnych wariantach). I choć za bandami brakuje dynamicznych elementów otoczenia, to rywalizacja sprawia frajdę. Spora w tym zasługa trybu kariery. Gracz wciela się w młodego zawodnika, ale nie ogranicza się do jazdy na kolejnych torach. Musi również dbać o budżet, opłacać wpisowe i bulić za naprawy. W efekcie podczas zawodów stara się unikać stłuczek, co wymusza ostrożniejszą i bardziej rozsądną jazdę. To nie jest produkcja, w której się szarżuje, zwłaszcza że auto pływa na zakrętach i czasami zachowuje się niepokornie. Oczywiście w „Project Motor Racing” dostępny jest też tryb sieciowy dla tych, którzy wolą bawić się ze znajomymi.