Reklama

„Project Motor Racing” – frajda za kierownicą, frustracja w menu

„Project Motor Racing” pozwala pędzić na legalu, bez trwogi o mandat…

Publikacja: 09.01.2026 13:07

„Project Motor Racing” – frajda za kierownicą, frustracja w menu

William Ian Bell nie jest powszechnie znany, ale wśród miłośników wirtualnych sportów samochodowych jest legendą. Karierę rozpoczął dawno, pracował przy tak popularnych tytułach jak „GTR: FIA GT Racing Game”, „Need for Speed: Shift”, „Test Drive: Ferrari Racing Legends” czy „Project Cars”.

Jego najnowsza gra to „Project Motor Racing” – wyścigi torowe pozwalające zasiąść za kierownicą efektownych samochodów sportowych, od klasyków w stylu Porsche 917K po współczesne wozy GT i eksperymentalne hybrydy określane mianem LMDh. Tras jest 18, a oko kibica rozpozna tu m.in. Daytonę, Nürburgring czy Kyalami (niektóre dostępne w kilku różnych wariantach). I choć za bandami brakuje dynamicznych elementów otoczenia, to rywalizacja sprawia frajdę. Spora w tym zasługa trybu kariery. Gracz wciela się w młodego zawodnika, ale nie ogranicza się do jazdy na kolejnych torach. Musi również dbać o budżet, opłacać wpisowe i bulić za naprawy. W efekcie podczas zawodów stara się unikać stłuczek, co wymusza ostrożniejszą i bardziej rozsądną jazdę. To nie jest produkcja, w której się szarżuje, zwłaszcza że auto pływa na zakrętach i czasami zachowuje się niepokornie. Oczywiście w „Project Motor Racing” dostępny jest też tryb sieciowy dla tych, którzy wolą bawić się ze znajomymi.

RP.PL z NYT — Pierwszy wybór w nowym roku

Roczna subskrypcja RP.PL z dostępem do The New York Times!

Kliknij i sprawdź warunki!

Korzyści:

- Roczny dostęp do The New York Times, w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

- RP.PL — rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i świata z dodatkową weekendową porcją tekstów magazynu PLUS MINUS.

Reklama
Plus Minus
Głód, dług i zimne podwórka. Kryzys lat 30. zepchnął tysiące na bruk
Plus Minus
Zbrodnie, wypadki i legendy. Mroczna strona Zakopanego
Plus Minus
Dlaczego wielkie nagrody ignorują box office? Oto odpowiedź
Plus Minus
„Boleros y Masecki”. Latino po polsku
Plus Minus
Koreański „John Wick”? „Mantis” pokazuje, że sam styl nie wystarczy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama