Reklama
Rozwiń
Reklama

„Tam, w dole”: Śmiała ramotka

Padają w „Tam, w dole” zdania, które chce się natychmiast zapisać i zapamiętać – zbyt ładne, żeby zdegenerowały się w płaski cytat o pozorowanej głębi.
„Tam, w dole”

„Tam, w dole”

Foto: mat.pras.

Huysmans ponoć powiedział, że każdy acedyk i radykalny melancholik prędzej czy później musi stanąć przed wyborem między lufą rewolweru a krzyżem. Ten francuski pisarz wybrał ostatecznie to drugie, natomiast zanim wkroczył na duchową drogę wykwintnego katolicyzmu z surową ascezą i pięknem liturgii zdążył napisać jeszcze kilka znakomitych powieści. „Tam, w dole” jest jedną z nich i choć powstała już po słynnym „Na wspak”, wzorcem z Sèvres tak zwanej literatury dekadenckiej, niewiele jej do niej brakuje. Huysmans to wybitny stylista, a polski czytelnik dzięki kongenialnemu przekładowi Ryszarda Engelkinga może doświadczyć, do czego zdolny był ten francuski pisarz.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama