Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego ceny biletów lotniczych do USA będą rosły, podczas gdy wejściówki na mundial mogą tanieć.
- Co jest przyczyną ogromnych kolejek na amerykańskich lotniskach i jakich kontroli spodziewać się przy wjeździe.
- Jaką rolę odgrywają funkcjonariusze ICE i dlaczego ich obecność na lotniskach może skomplikować podróż.
- Skąd w Europie najtaniej można lecieć do USA i jak elastyczność w planowaniu podróży wpływa na jej finalny koszt.
Paradoksem jest na razie to, że bilety wstępu na stadiony kosztują więcej, niż podróż z Europy do USA. Przelot może kosztować kilkaset dolarów, bilet na mecze – tysiące. Tyle że o ile można liczyć na spadek cen biletów na mecze, o tyle bilety lotnicze będą tylko drożeć.
Czytaj więcej
Bilety na mecze mundialowe w USA praktycznie się nie sprzedają. Rezerwacje hotelowe wyglądają jeszcze gorzej. Winna ma być FIFA, która wywindowała...
Wejściówki na Mundial sprzedają się nadal słabo i w ostatni piątek 29 maja zostało ich jeszcze ok. 400 tys. Natomiast liczba dostępnych lotów z Europy do USA jest ograniczona. Zwłaszcza, że do Ameryki kibice polecą nie tylko samolotami rejsowymi, albo czarterami. – Będą podróżować także delegacje rządowe, działacze. Samolotami będą się też przemieszczać piłkarze. Ruch w powietrzu będzie niespotykany i ogromny – mówi „Rzeczpospolitej” Simon Hocquard, prezes Civil Air Navigation Services Organisation (CANSO), światowej organizacji zrzeszającej agencje kontroli cywilnego ruchu lotniczego. – Dla nas wielkim wyzwaniem jest także zgranie płynnej współpracy z Meksykanami i Kanadyjczykami. Puchar Świata oznacza podróże dodatkowych milionów pasażerów. I do nas należy zapewnienie, żeby wszystko przebiegło bez zakłóceń – dodaje.
Wejściówki na Mundial sprzedają się nadal słabo
Rekordowe kolejki i nerwy na granicy
Mundial rozpoczyna się 11 czerwca, od meczu w Mexico City. Nie ma problemów, aby tam dolecieć. Mecz finałowy jest zaplanowany 19 lipca w Nowym Jorku i oczywiście nie wiadomo, kto w nim zagra.
Co czeka podróżnych po tym, jak wylądują w USA? Z pewnością długie oczekiwanie na kontrolę paszportową. Do Mundialu zostały jeszcze dwa tygodnie a kolejki już rosną. Głównym powodem takiej sytuacji jest odłożony efekt „zamknięcia rządu”, kiedy pracownicy Transport Security Administration (TSA) przez ponad miesiąc nie otrzymywali wynagrodzenia i odeszli z pracy. Teraz szykuje się wyjątkowy szczyt sezonu, a kontrolerów na granicach jest nadal o 500 mniej.
Czytaj więcej
Szara strefa transmisji wideo w sieci w ciągu roku wzrosła nad Wisłą o 5 proc., jednocześnie skuteczność usuwania takich treści sięga ledwie 30 pro...
Co czeka pasażerów po wylądowaniu na lotnisku w USA?
Z pewnością pasażerów w Stanach Zjednoczonych czeka drobiazgowa kontrola dokumentów i konieczność udzielenia odpowiedzi na dziesiątki pytań, niekoniecznie związanych z samą podróżą. To dlatego zawczasu trzeba zadbać, żeby wszystkie dokumenty były w jak największym porządku, deklaracje wypełnione, rezerwacja hotelu potwierdzona. Mówienie, że „pierwszą noc spędzimy u kuzynki, a potem czegoś poszukamy”, to proszenie się o kłopoty.
Kibice powinni mieć przy sobie wydruki biletów na rozgrywki. Ani sama wiza, ani ESTA na podstawie której coraz częściej podróżują Polacy, nie dają gwarancji wjazdu na terytorium USA. Ostateczna decyzja zawsze należy do urzędnika na granicy, albo do jego zwierzchnika, jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości. Ich wyjaśnianie zazwyczaj trwa nawet kilka godzin. Warto więc mieć plan B. Chociażby zostawienie sobie dużo zapasu czasu na przesiadkę na kolejny lot.
Jakie lotniska w USA będą tego lata szczególnie obciążone? Przede wszystkim te, gdzie odbywają się mundialowe rozgrywki, czyli: Los Angeles, Nowy Jork, Atlanta, Boston, Houston, Miami, Filadelfia, San Francisco i Seattle. Do pięciu z tych portów (JFK, Newark, Los Angeles, Miami, a od niedawna także San Francisco) lata z Polski LOT.
– Tego lata polecimy do Stanów Zjednoczonych 26 razy w tygodniu, bo popyt na te podróże cały czas rośnie. I to nie tylko z Polski. W Warszawie na loty do USA przesiadają się także pasażerowie z Bałkanów, krajów bałtyckich oraz Kaukazu. To lato, jak na razie wygląda bardzo dobrze – mówi rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski.
Czytaj więcej
Lepsza współpraca wszystkich graczy rynku, czyli przede wszystkim linii lotniczych, lotnisk i agencji kontroli lotów sprawiają, że to lato w Europi...
ICE na lotniskach nie zachęca podróżnych
Wizerunkowi USA jako celu podróży wakacyjnych nie pomaga także obecność funkcjonariuszy ICE na lotniskach. Teoretycznie mają oni wspierać urzędników TSA i pozostać tak „tak długo, jak będą tam potrzebni”. Ale ciągnie się za nimi niedobra historia gwałtownych interwencji, którą znają chyba wszyscy wjeżdżający do USA. Nie są oni przeszkoleni w obsłudze normalnego ruchu pasażerów na lotniskach, tylko w wyłapywaniu nielegalnie przebywających imigrantów w głębi kraju. Jak mówią pasażerowie podróżujący teraz do USA, funkcjonariusze ICE mogą łatwo zatrzymać do wyjaśnienia cudzoziemca, który ma dokumenty w porządku i dopiero po dłuższym czasie przeprosić go za błędy.
– Prawo nie zostało zmienione, ale znacznie podniosła się temperatura związana z wjazdem do USA. Bo cały czas mamy sygnały, że federalni urzędnicy czują, że ich zakres władzy jest dzisiaj znacznie większy, niż wcześniej. I chętnie z tego korzystają – mówił „Newsweekowi” Evan Oshan, prawnik zajmujący się ochroną praw człowieka.
Jego zdaniem obecna sytuacja jest również taka, że Europa w USA jest traktowana raczej jako przeciwnik, niż sojusznik. Chodzi o cła, retorykę w ramach NATO i ogólne nastawienie wobec krajów europejskich. Dlatego przybywający do Ameryki Europejczycy mogą się czuć mniej pewnie, niż w przeszłości. – Tymczasem tak naprawdę nastawienie Amerykanów do Europejczyków wcale się nie zmieniło – mówił Evan Oshan.
Jakąś ulgą dla podróżnych z 42 krajów przybywających do USA na podstawie ESTA jest czasowe zawieszenie obowiązku udostępnienia podczas kontroli granicznej w USA swojej pięcioletniej historii aktywności w serwisach społecznościowych. Ten obowiązek został ogłoszony w grudniu 2025 r., ale na razie nie wprowadzono go w życie. Według ostatnich informacji, ma obowiązywać od początku sierpnia 2026 r., kiedy mundialowi goście już wyjadą.
Czytaj więcej
FIFA ogłosiła, że każdy z gospodarzy zbliżających się mistrzostw świata, czyli Meksyk, Kanada i USA, przygotuje własną uroczystość przed pierwszym...
Jak tanio polecieć na mundial do USA
Nadal jednak do USA można polecieć względnie tanio. Najtańsze są bilety z Reykjaviku, Dublina, Helsinek, Oslo, Sztokholmu i Kopenhagi. Chodzi tutaj nawet nie o sam popyt na latanie, ale o koszt paliwa, które tego lata pozostanie drogie, mimo że ropa na razie tanieje.
– Nowy Jork i Dublin dzieli 3200 mil, a do Rzymu z tego samego lotniska jest 4280 mil, czyli o 30 proc. dalej. Kiedy ceny paliw wystrzeliły w górę, ta różnica w odległościach nagle zaczęła się liczyć – mówi Jesse Neugarten, właściciel amerykańskiego biura podróży Dollar Flight Club.
Tymczasem po Europie lata się na razie względnie tanio, z powodu ostrej konkurencji linii tradycyjnych i przewoźników niskokosztowych Najtańsze połączenia w tej chwili oferuje Icelandair (przez Reykjavik) i Condor (z Frankfurtu). A przy wykupieniu biletu warto zostawić sobie margines elastyczności w podróży. Nie upierać się przy wygodniejszych godzinach, a w samych USA także szukać alternatywnych połączeń. I podróżować w środku tygodnia, a nie w weekend, niekoniecznie trzymając się ulubionego przewoźnika. No i oczywiście, jeśli nie jedziemy na Mundial, to warto go przeczekać i wybrać późniejszy termin podróży. Ale zasada „skąd najtaniej” nadal będzie obowiązywać.