10 maja 1996 r. na Mount Evereście – najwyższym szczycie świata – miała miejsce jedna z największych tragedii w historii himalaizmu. Gwałtowna burza śnieżna uwięziła wówczas ponad 30 wspinaczy w tzw. „strefie śmierci”. W skrajnie trudnych warunkach – przy temperaturach spadających do minus 40 stopni Celsjusza i porywach wiatru przekraczających 100 km/h – wspinacze walczyli o życie. W ciągu zaledwie doby zginęło osiem osób, co wówczas było najbardziej dramatycznym dniem w historii góry.
Strefa śmierci – czym jest
Panujące w „strefie śmierci” ekstremalne warunki – drastyczny spadek ciśnienia, mała ilość tlenu i niezwykle niskie temperatury – sprawiają, że ludzki organizm powoli obumiera. Przebywanie w niej bez dodatkowego tlenu jest możliwe tylko przez kilka godzin.
Maj 1996 – tragedia, która zmieniła historię Everestu
Przed laty wejście na Everest było domeną przede wszystkim narodowych lub sponsorowanych ekspedycji. Sytuacja zaczęła zmieniać się jednak w 1992 r., gdy nowozelandzka firma Adventure Consultants bezpiecznie wprowadziła na szczyt sześciu klientów. Guy Cotter – obecny szef firmy i uczestnik tamtej wyprawy – podkreśla w rozmowie z amerykańską stacją CNN, że organizatorzy ekspedycji nie zdawali sobie wówczas sprawy z tego, jak szybko komercyjne wyprawy na Everest przekształcą się w wielomilionową branżę.
Eksperci wskazują, że do katastrofy z maja 1996 r. doprowadziło połączenie niekorzystnych warunków pogodowych oraz błędów popełnionych przez organizatorów i uczestników wypraw. Wśród przyczyn wymienia się między innymi brak wcześniejszego przygotowania lin asekuracyjnych, zatory tworzone przez wolniejszych wspinaczy oraz kontynuowanie wspinaczki mimo przekroczenia ustalonej godziny odwrotu.
Czytaj więcej
Kami Rita – 56-letni szerpa z Nepalu – wspiął się na Mount Everest po raz 32., pobijając swój własny rekord pod względem liczby wejść na najwyższy...
Katastrofa odbiła się szerokim echem na całym świecie, między innymi za sprawą bestsellerowej książki „Into Thin Air” autorstwa Jon Krakauera. W historii zapisała się jednak także dzięki wielu poruszającym historiom. Jedną z najbardziej znanych jest los Roba Halla – współzałożyciela Adventure Consultants, który pozostał przy niezdolnym do samodzielnego zejścia kliencie i sam przypłacił tę decyzję życiem. Szeroko opisywano także historię Becka Weathersa, który przeżył mimo ślepoty śnieżnej i odmrożeń, czy rosyjsko-kazachskiego wspinacza Anatolija Bukriejewa, który podczas zamieci ratował innych uczestników wyprawy.
Ośmiotysięczniki
Mimo że katastrofa była tragedią, według wielu stała się „kulturowym punktem zwrotnym”, który sprawił, iż zdobycie najwyższego szczytu świata zaczęło być postrzegane jako cel osiągalny dla znacznie szerszego niż wcześniej grona ludzi.
Technologia sprawiła, że Everest stał się bezpieczniejszy. Ale pojawiły się nowe problemy
CNN zauważa, że od czasu katastrofy z maja 1996 r. na najwyższym szczycie świata znacząco poprawiły się procedury bezpieczeństwa – firmy organizujące wyprawy zaczęły współpracować przy przygotowywaniu tras, rozmieszczaniu zapasów tlenu i sprzętu medycznego oraz zatrudnianiu lekarzy specjalizujących się w medycynie wysokogórskiej. Powszechnie zaczęto również egzekwować godziny odwrotu.
Mount Everest – najwyższy szczyt świata
Mount Everest to najwyższy szczyt Ziemi (8848 m n.p.m.). Ośmiotysięcznik położony jest w Himalajach Wysokich (Centralnych), na granicy Nepalu i Chińskiej Republiki Ludowej (Tybetu).
Największą zmianę przyniósł jednak rozwój prognoz meteorologicznych. Obecnie próby zdobycia szczytu są planowane w bardzo wąskim oknie pogodowym, gdy przesuwa się himalajski prąd strumieniowy. Zdaniem wielu ekspertów współczesne modele pogodowe są dokładne na tyle, że ciężko byłoby o to, by wydarzyła się katastrofa podobna do tej z maja 1996 r. Nową technologią, która dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo, są też drony – wykorzystuje się je dziś do rozpoznania tras, poszukiwań i akcji ratunkowych. Mogą one także transportować ładunki, ograniczając liczbę niebezpiecznych przejść wykonywanych przez Szerpów przez lodowiec Khumbu.
Czytaj więcej
Nepalski parlament pracuje nad ustawą ograniczającą wstęp na Mount Everest. Celem nowych przepisów jest między innymi zmniejszenie kolejek na szczy...
Jedną z najważniejszych zmian ostatnich dekad jest jednak również rosnące znaczenie nepalskich wspinaczy w branży wypraw wysokogórskich. Gelje Sherpa – jeden z najbardziej znanych himalaistów na świecie – podkreśla w rozmowie z CNN, że coraz więcej Szerpów zdobywa rekordy, zakłada własne firmy i przejmuje odpowiedzialność za organizację ekspedycji na najwyższe szczyty świata.
Mimo postępu technologicznego wspinacze mierzą się dziś jednak z nowymi zagrożeniami. Eksperci wskazują, że problematyczne staje się między innymi ocieplenie klimatu, które powoduje topnienie lodu i zwiększa niebezpieczeństwo w rejonie lodowca Khumbu, uznawanego za jeden z najbardziej ryzykownych odcinków drogi na szczyt.
W ostatnich latach staje się to coraz bardziej widoczne – w tym roku sezon wspinaczkowy został opóźniony po zawaleniu się dużego fragmentu lodospadu, który zablokował trasę prowadzącą na górę. Wcześniej – w 2014 r. – lawina zabiła zaś 16 osób pracujących przy przygotowywaniu tras, a rok później silne trzęsienie ziemi w Nepalu pochłonęło niemal 9 tys. ofiar, w tym ponad 20 osób na samym Evereście.
Kto zdobył Mount Everest jako pierwszy?
73 lata temu, 29 maja 1953 roku, na Mount Everest wspięli się jako pierwsi na świecie Nowozelandczyk Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay.
Nowa era zagrożeń na Mount Evereście: Tłok i brak doświadczenia
Zmiany klimatu to jednak jedynie jedno z nowych zagrożeń. Eksperci są zgodni co do tego, że obecnie największe ryzyko na Evereście nie wynika wcale z pogody, lecz z tłumów i mało doświadczonych uczestników wypraw. 20 maja – w ciągu zaledwie jednego dnia – na szczyt weszły 274 osoby. Padł wówczas rekord. W całym sezonie nepalskie władze wydały rekordową liczbę pozwoleń, a na szczyt weszło około 900 osób.
Według informacji przekazanych przez CNN, niektóre firmy zabierać mają na szczyt nawet po 60 klientów jednocześnie, co w niemałym stopniu zwiększa presję na przewodników i prowadzi do większej liczby wypadków. Tymczasem „korki” na trasie zwiększają ryzyko odmrożeń i niedotlenienia – wspinaczom może bowiem zabraknąć zapasów podczas oczekiwania na przejście.
Pierwsze wejście na Mount Everest
Problemem nie jest jednak tylko sama liczba wspinaczy, lecz rosnąca liczba niedoświadczonych klientów oraz firm ograniczających koszty kosztem bezpieczeństwa. CNN podaje, że na rynku działa obecnie około 1200 przedsiębiorstw oferujących wejścia na Everest. Część z nich korzysta z niewykwalifikowanych przewodników lub nie sprawdza odpowiednio doświadczenia swoich klientów. Koszt wyprawy wynosi zwykle od 40 tys. do 100 tys. dol., choć najbardziej luksusowe oferty mogą sięgać nawet 300 tys. dol.
Czytaj więcej
Kami Rita, 54-letni szerpa z Nepalu, wspiął się na Mount Everest po raz 29, pobijając swój własny rekord pod względem liczby wejść na najwyższą gór...
Aby poprawić bezpieczeństwo na Evereście, Nepal rozważa wprowadzenie nowych przepisów. Zakładają one, że osoby chcące zdobyć najwyższą górę świata musiałyby wcześniej wejść na co najmniej jeden szczyt o wysokości ponad 7 tys. metrów. Wielu ekspertów popiera to rozwiązanie, zaznaczając, że posiadanie odpowiedniego doświadczenia wysokogórskiego jest kluczowe.
Od lat 20. XX wieku na Evereście zginęły 344 osoby. Jednocześnie tysiące wspinaczy bezpiecznie docierają na szczyt – do końca 2025 r. zdobyło go ponad 7,5 tys. osób, a łączna liczba wejść wyniosła prawie 14 tys.