Wybory parlamentarne na Węgrzech – relacja na żywo
W niedzielę Węgrzy wzięli udział w wyborach parlamentarnych, które mogą zakończyć 16-letnie rządy premiera Viktora Orbána. Już w połowie dnia frekwencja osiągnęła 66 proc., znacząco przewyższając wynik z 2022 roku (52,75 proc. o tej samej porze). W Budapeszcie przed lokalami wyborczymi ustawiały się długie kolejki.
Według analityków tak wysoka mobilizacja wyborców mogła sprzyjać zmianie władzy, choć ostateczny wynik pozostaje niepewny. Jednocześnie Fidesz tak przebudował ordynację wyborczą, że opozycyjną Tiszę musiało poprzeć przynajmniej 5 proc. więcej wyborców, aby zdobyła ona większość w parlamencie.
Po zakończeniu głosowania opublikowano dwa sondaże, które przeprowadzone przed głosowaniem. Ich wyniki opublikowano po zamknięciu lokali wyborczych. Badanie przeprowadzone przez ośrodek 21 Research Centre (21 Kutatokozpont) dawał Tiszy 55 proc. głosów (132/199 mandatów), a Fideszowi 38 proc. Sondaż przeprowadzony przez Median pokazuje podobny wynik: 55,5 proc. (135 mandatów) dla Tiszy i 37,9 proc. dla Fideszu.
Podobnym rezultatem zakończył się sondaż przeprowadzony przez Závecz. Z badania przeprowadzonego w dniach 7-9 kwietnia wynika, że Tisza zdobyła 54 proc., a Fidesz 40 proc.
Wyniki wyborów na Węgrzech. Zwycięstwo Tiszy
Narodowe Biuro Wyborcze poinformowało, że po przeliczeniu głosów z 90,89 proc. list krajowych Tisza ma 53,77 proc. głosów, a Fidesz 37,63 proc. Na Mi Hazank oddano 5,92 proc. głosów.
Obaj główni konkurenci śledzili napływające wyniki w Budapeszcie. Viktor Orbán wraz z Fideszem zaplanował wieczór wyborczy w kompleksie Bálna nad Dunajem, natomiast Péter Magyar i jego ugrupowanie Tisza spotkali się na placu Batthyányego, naprzeciwko gmachu parlamentu.
Dwie godziny po zakończeniu głosowania Magyar za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że odebrał telefon z gratulacjami od Orbána.
- Zrobiliśmy to. Tisza i Węgry wygrały te wybory. Nie trochę, lecz bardzo. Pokonaliśmy wspólnie system Orbána, odzyskaliśmy naszą ojczyznę. Dziękuję, bezz was to by się nie udało - mówił Magyar do mieszkańców Budapesztu.
- Nasze zwycięstwo widać nie z księżyca, lecz z każdego węgierskiego okna. I w małym domu, i w bloku. Każdego węgierskiego okna. Żadna partia nigdy nie dostała tak silnego demokratycznego mandatu – dodał, podkreślając, że partia będzie mięc konstytucyjną większość w parlamencie.
Orbán kontra Magyar. Starcie o kierunek Węgier
Wybory na Węgrzech miały charakter plebiscytu: między kontynuacją kursu narodowo-konserwatywnego a zmianą polityczną reprezentowaną przez Pétera Magyara i jego centroprawicową partię Tisza.
Sondaże przedwyborcze wskazywały przewagę Tiszy na poziomie 7–9 punktów procentowych (ok. 38–41 proc. poparcia). Sam Magyar podkreślał po oddaniu głosu, że Węgrzy dokonują wyboru „między Wschodem a Zachodem”. Z kolei Orbán apelował o poszanowanie konstytucji i decyzji obywateli, unikając jednoznacznych prognoz.
Czytaj więcej
Po 16 latach rządów Viktora Orbána Węgrzy są biedniejsi od Rumunów, mają najbardziej skorumpowany kraj w UE, a wielu boi się choćby wspomnieć głośn...
Kampania wyborcza była wyjątkowo napięta. Obóz rządzący przedstawiał wybory jako wybór między „wojną a pokojem”, sugerując, że zwycięstwo opozycji może wciągnąć Węgry w konflikt Rosji z Ukrainą. Magyar stanowczo odrzucał te zarzuty.
Równocześnie pojawiały się oskarżenia wobec rządu o zbyt bliskie relacje z Moskwą. Orbán konsekwentnie zaprzeczał, argumentując, że jego polityka służy ochronie suwerenności i bezpieczeństwa kraju.
Viktor Orbán i Péter Magyar
Sytuacja gospodarcza na Węgrzech osłabiła poparcie dla Orbána
W ostatnim czasie coraz więcej Węgrów wyrażało niezadowolenie z sytuacji gospodarczej. Trzy lata stagnacji oraz rosnące koszty życia osłabiły poparcie dla rządu. Dodatkowo media informowały o wzbogacaniu się oligarchów powiązanych z władzą.
– Potrzebujemy poprawy nastrojów społecznych, jest zbyt wiele napięć – mówił 27-letni wyborca w Budapeszcie. Z drugiej strony część społeczeństwa nadal popiera politykę socjalną Fideszu. – To jedyna partia, która dotrzymała obietnic – argumentował 83-letni wyborca.
Czytaj więcej
Viktor Orbán nie zabije mnie. Wie, że to by wywołało rewolucję – mówił przed dwoma laty w rozmowie z „Rzeczpospolitą” nowy lider węgierskiej opozyc...
Europa z uwagą patrzyła na Węgry
Wynik wyborów ma znaczenie nie tylko krajowe. W Brukseli od lat krytykowana jest polityka Orbána, zwłaszcza w kontekście praworządności i wolności mediów.
Ewentualna porażka premiera mogłaby oznaczać osłabienie wpływów Rosji w Unii Europejskiej oraz odblokowanie nawet 90 mld euro wsparcia UE dla Ukrainy, dotąd blokowanego przez Budapeszt.
Zwycięstwo opozycji mogłoby jednak nie oznaczać łatwej zmiany – szczególnie jeśli nie uzyska ona większości konstytucyjnej w 199-osobowym parlamencie.