Reklama
Rozwiń
Reklama

„Madison”: Triumf natury

Twórca „Yellowstone” nakręcił najbardziej osobisty serial. Duet Michelle Pfeiffer i Kurta Russella jest znakomity.
„Madison”

„Madison”

Foto: mat.pras.

Taylor Sheridan przenosi się z Paramount+ do Universalu, zostawiając za sobą uniwersum złożone z takich seriali jak „Król Tulsy”, „Landman” czy „Burmistrz Kingstown”. Czekają nas jeszcze premiery kolejnych po „Marshals” spin-offów jego najważniejszego serialu „Yellowstone”, ale to właśnie „Madison” pokazuje w pigułce, czym jest świat scenarzysty „Sicario”.

Znów jesteśmy w Montanie, gdzie w wypadku lotniczym ginie nowojorski milioner Preston Clayburn (Russell). Ciało musi odebrać jego żona Stacy (Pfeiffer), która nigdy nie dała mu się namówić na przenosiny z Madisona Avenue nad rzekę Madison. Teraz razem z córkami i wnuczkami odkrywa, co tak bardzo skradło serce jej męża. Wątek zderzenia ze sobą życia rozpuszczonych mieszczuchów z kochającymi naturę oraz tradycyjne wartości pojawia się zarówno w sadze o Duttonach, jak i w „Landmanie”. Tutaj jednak jest rozpisany głębiej i delikatniej.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama