Materiał Partnera: SGH
Panie doktorze, mówi pan, że Europejska Agencja Kosmiczna przechodzi obecnie głęboką transformację. Co ma pan dokładnie na myśli?
ESA od czasu powstania w 1975 r. po raz pierwszy otwarcie rozszerza działania na technologie dual use powiązane z bezpieczeństwem i obronnością. To duża zmiana dla samej Agencji, której tożsamość przez pół wieku była osadzona na czysto cywilnym charakterze badań i programów. To jednocześnie wielka szansa dla Polski. Bezpieczeństwo i obrona są jednym z naszych priorytetów narodowych, a wektor zmian wewnątrz ESA i nasz wektor strategiczny idą w tym samym kierunku. Jednym z programów Agencji jest w tym kontekście program ERS – European Resilience from Space, czyli w tłumaczeniu „Odporność Europy dzięki kosmosowi i z kosmosu”. To program, w którym Polska ma realną możliwość zaangażowania.
Czy wyrazem tego zwrotu jest również decyzja o utworzeniu w Polsce pierwszego ośrodka technologicznego ESA w Europie Środkowo-Wschodniej? Co stoi za wyborem naszego kraju?
Jest to dla Polski ogromny krok naprzód, który pozwala jej zapewnić dla siebie pozycję kraju strategicznego wewnątrz ESA. Z drugiej strony, czym taka placówka mogłaby się zajmować? W liście intencyjnym podpisanym przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego na radzie ministerialnej z dyrektorem generalnym ESA Josefem Aschbacherem mówi się o aktywnościach związanych z bezpieczeństwem i technologiami o podwójnym zastosowaniu. To pozycjonuje nas potencjalnie jako lidera technologii kosmicznych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Czyli sektor kosmiczny i sektor obronny coraz mocniej się przenikają. To nie przypadek, że wraz ze wzrostem polskich wydatków na obronność rośnie również nasza obecność w branży kosmicznej?
Zdecydowanie tak. Zapleczem technologicznym dla obronności są dzisiaj technologie kosmiczne, takie jak obrazowanie satelitarne, bezpieczna komunikacja czy precyzyjna nawigacja. W naturalny sposób zainteresowanie obronnością będzie również zwiększało finansowanie technologii kosmicznych. Widać to również po stronie Komisji Europejskiej wewnątrz struktury DG DEFIS (Defence Industry and Space).
Czy polski sektor kosmiczny jest gotów, żeby z tej zbieżności skorzystać? Gdzie dziś realnie się znajdujemy?
Polski sektor kosmiczny znajduje się w niezwykle dynamicznym momencie. Kiedy w 2022 r. jako drugi Polak zostałem wybrany do korpusu astronautów rezerwowych ESA, jeszcze nie do końca w Polsce wiedzieliśmy, co to oznacza. Sektor rozwijał się od czasu naszego wejścia do agencji w 2012 r., ale przez całą dekadę finansowanie z naszej strony było niskie. Coś się jednak zmieniło. Ufundowaliśmy polską misję kosmiczną, a 2025 był rokiem rekordów. Pierwsza polska misja naukowo-technologiczna na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Dodatkowo, trzy największe kontrakty technologiczne w dziedzinie kosmicznej w historii: kontrakt CAMILA na ponad 200 mln zł, MicroGlob na 560 mln zł i MikroSAR na 860 mln zł. To już polskie firmy, które wypracowują rozwiązania technologiczne.
Jesteśmy natomiast na samym początku rozwoju. Trzeba powiedzieć, że pomimo tego, że mamy pewną historię budowania rozwiązań technologicznych i dzisiaj możemy budować pierwsze polskie satelity, nadal daleko nam do takich rynków, jak rynek niemiecki, francuski czy włoski. Jesteśmy o rzędy wielkości mniejsi pod względem liczby zatrudnionych inżynierów w sektorze, jak również kapitału, finansowania i możliwości. W Polsce zdecydowanie mamy ogromne możliwości rozwoju, mamy talenty. Natomiast, aby przekuć go w europejskie przywództwo, musimy wybrać obszary strategiczne, w których będziemy się specjalizować, a jednocześnie pogłębiać własne kompetencje, których nie możemy zaniedbać.
Finansowym wyrazem tej zmiany jest wzrost składki Polski do ESA: ze 194 mln euro do 731 mln euro w ciągu jednego cyklu. Czy to wystarczy, żeby zająć czołowe pozycje w procesie transformacji?
To rzeczywiście duży wzrost. Warto jednak pamiętać, że poprzednia składka była zaniżona w odniesieniu do naszego PKB. Byliśmy na szarym końcu państw członkowskich ESA pod względem procentowego udziału inwestycji kosmicznych w PKB. Ten skok jest więc przede wszystkim nadrobieniem zaległości. Czy ta składka dzisiaj jest adekwatna? Pomimo tego wzrostu jesteśmy wciąż za Belgią, której zadeklarowana składka wynosi ponad 1,1 mld euro. W Hiszpanii jest to ponad 1,8 mld euro. Jeszcze dalej nam do „Big Trio” państw członkowskich ESA, czyli Francji, Niemiec i Włoch. Niemcy inwestują ponad 5 mld euro, podczas gdy Francja i Włochy – po ponad 3 mld euro. Musimy umieć zagospodarować nasz wkład w odpowiedni sposób, aby np. budować innowacyjne produkty w Polsce.
Co poza pieniędzmi musi się zmienić, żeby Polska nie zmarnowała swojej szansy w ESA?
Myślę, że największą bolączką w Polsce jest rozbieżność pomiędzy sektorem naukowym a technologiczno-przemysłowym. Moim zdaniem brakuje współpracy, jednocześnie pozyskiwania kapitału i rotowania kapitału ludzkiego pomiędzy tymi sektorami. Fundujemy dzisiaj strategiczne kontrakty: być może satelity obserwacyjne, być może pierwsze polskie zdolności telekomunikacyjne. W istocie jednak inwestujemy w zakup produktów. To, czego nadal musimy się nauczyć, to inwestowanie w kapitał ludzki, który będzie potrafił budować produkty przyszłości w oparciu o własne innowacje technologiczne. I tego nam mimo wszystko na tym rynku innowacyjnym nadal jeszcze brakuje. Jesteśmy młodą gospodarką, która uczy się zarządzania innowacjami.
Na koniec krótkie, bardziej filozoficzne pytanie: po co ludzie latają w kosmos, skoro maszyny mogą to robić zamiast nich?
Lubię odwracać to pytanie: a po co jeździmy na wakacje, skoro każde miejsce na naszej planecie możemy zobaczyć w Google’u?
komentarz eksperta
prof. dr hab. Elżbieta Marciszewska, pełnomocnik rektora SGH ds. Akademickiej Sieci Kosmicznej
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie jest członkiem Akademickiej Sieci Kosmicznej (ASK) od początku jej powstania, czyli od 2022 r. Dołączyliśmy do niej jako uczelnia ekonomiczna, mając na uwadze znaczenie różnych dziedzin nauki w rozwoju badań kosmicznych i ich wpływ na zrównoważoną eksplorację kosmosu. Ważna dla SGH była też potrzeba kształcenia kadr dla tego sektora, co warunkuje przyszłość nowoczesnej gospodarki i społeczeństwa. Misja IGNIS z udziałem polskiego astronauty dr. inż. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego stanowiła silny impuls i akcelerator wspierający zintegrowane działania w rodzimym sektorze kosmicznym. Bez wątpienia mamy do czynienia z tzw. efektem Sławosza w postrzeganiu potencjału rozwoju sektora kosmicznego w Polsce i Europie, a co za tym idzie i wyzwań, związanych z tworzeniem całego ekosystemu obejmującego naukę, kształcenie, przemysł kosmiczny, usługi, a przede wszystkim innowacyjne technologie i specjalistów z różnych dziedzin wiedzy. Niezwykle ważna jest też umiejętność współpracy międzynarodowej w realizacji długookresowych strategii eksploracji i wykorzystania kosmosu dla Ziemi i ludzkości. Takie podejście przyświecać będzie przyszłorocznemu kongresowi International Aeronautical Congress w Poznaniu, którego hasłem przewodnim jest „ONE SPACE. SHARED FUTURE”, co podkreśla, że kosmos to wspólna przestrzeń dla wszystkich ludzi.
Dr Uznański-Wiśniewski zrealizował na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) bardzo szeroki zakres badań naukowych: 13 eksperymentów wybranych z ponad 60, przygotowanych przez zespoły polskich naukowców i specjalistów z różnych dziedzin wiedzy. Realizacja tego programu badawczego otworzyła niespotykaną dotąd szansę dla naszego sektora kosmicznego na prowadzenie badań na orbicie okołoziemskiej. Pokazaliśmy światu potencjał naukowy w zakresie badań i możliwości wykorzystania technologii kosmicznych w funkcjonowaniu nowoczesnych gospodarek i społeczeństw.
Dla środowiska akademickiego bardzo ważny jest aspekt edukacyjny misji IGNIS. Obserwowaliśmy w mediach ogromne zainteresowanie młodzieży spotkaniami z naszym astronautą w ramach trasy ogólnopolskiej „IGNIS – Polska sięga gwiazd”. Obserwujemy wzrost zainteresowania naukami ścisłymi, studiami związanymi z technologiami kosmicznymi.
SGH włącza się w budowę ekosystemu kosmicznego poprzez programy dydaktyczne, studia podyplomowe, badania naukowe, działalność ekspercką i promocyjną. Podpisaliśmy z Polską Agencją Kosmiczną (POLSA) porozumienie o współpracy w maju 2024 r. Obejmuje ono szeroki zakres wspólnych działań na rzecz rozwoju sektora kosmicznego, rozwoju kadr, dydaktyki, szkoleń, badań w zakresie gospodarki kosmicznej i współpracy międzynarodowej.
SGH jako pierwszy ośrodek akademicki wręczyła 10 kwietnia 2026 r. Sławoszowi Uznańskiemu-Wiśniewskiemu tytuł doktora honoris causa Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, najwyższą uczelnianą godność, za szczególne zasługi dla rozwoju nauki i współpracy międzynarodowej.
Badania nad zrównoważonym rozwojem w przestrzeni kosmicznej, zacieśnieniem współpracy międzynarodowej, efektywnością finansowania i zarządzania projektami kosmicznymi uważamy za priorytet. W 2025 r. zrealizowaliśmy w ramach współpracy z POLSA I etap takich badań, w którym zaprezentowaliśmy metody i narzędzia badawcze w różnych perspektywach czasowych.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że dzisiejszy globalny ekosystem kosmiczny ulega procesom transformacji i zmian strukturalnych. Obserwujemy szerzenie idei i znaczenia dual use (technologii podwójnego zastosowania), odporności i samodzielności technologicznej w warunkach kryzysowych. Widzimy potrzebę głębszej oceny szans Polski i jej miejsca w europejskim ekosystemie kosmicznym, potrzebę stworzenia długoterminowego planu strategicznego rozwoju sektora kosmicznego i jego finansowania. Jedną z szans na tej drodze jest lokalizacja Centrum ESA w Polsce jako czynnika budowy przewag konkurencyjnych naszego rodzimego sektora, ale też technologicznego hubu regionalnego w tej części Europy. Lokalizacja takiego centrum w Polsce to także okazja na stworzenie nowych miejsc pracy i na szersze włączenie środowiska polskiego w europejski ekosystem kosmiczny.
Materiał Partnera: SGH