Polska gospodarka na tle innych krajów w ostatnich latach radzi sobie bardzo dobrze. W 2025 r. PKB wzrósł o 3,6 proc. Ale to wcale nie znaczy, że warunki do prowadzenia biznesu są łatwe. Już podczas zeszłorocznej Listy 500 sygnalizowaliśmy, że rosnące koszty uderzą w wyniki firm. Najnowsza, już 28. edycja potwierdza, że tak się rzeczywiście stało.

Wprawdzie firmom udało się zwiększyć przychody o prawie 4 proc., do ponad 2,7 bln zł, ale ich rentowność spadła. Łączny zysk operacyjny i zysk brutto skurczyły się o kilka procent, a zysk netto o prawie jedną czwartą. Natomiast o 4 proc. wzrosły zobowiązania.

Foto: Rzeczpospolita

Tegoroczne wyniki przedsiębiorstw też są pod presją, bo w wyniku eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie negatywne zjawiska makroekonomiczne przybrały na sile.

Rodzimy kapitał na prowadzeniu

Lista 500 pokazuje nie tylko wyniki finansowe firm, ale również ich strukturę własnościową, poziom inwestycji, zadłużenie czy zatrudnienie. To pozwala zaobserwować ciekawe trendy.

Przed ponad dwie dekady największy odsetek na liście stanowiły firmy zagraniczne. Jednak w ostatnich latach w siłę rosły podmioty z polskim, prywatnym kapitałem. Zeszłoroczna edycja Listy była pierwszą, w której wyszły one na prowadzenie, stanowiąc 46,4 proc. wszystkich. W tym roku jest identycznie. W zestawieniu mamy 232 firmy prywatne polskie, 227 zagranicznych, 33 państwowe i 8 komunalnych. Te ostatnie stanowią mniej niż 0,02 proc. wszystkich obecnych na Liście. W tej grupie na przestrzeni ostatnich dekad nie widać większych zmian. Najwięcej firm komunalnych mieliśmy w zestawieniu za 1998 r. – 13. W kolejnym roku było ich już tylko 9, a następnych latach liczba ta utrzymywała się poniżej 10.

Zdecydowanie większą dynamikę widać w pozostałych trzech grupach. Początkowo obserwowaliśmy mocną ekspansję kapitału zagranicznego. W 2020 r. padł rekord. 282 firmy zagraniczne stanowiły aż 56,4 proc. wszystkich obecnych na Liście. W kolejnych latach jednak ich udział zaczął spadać. Teraz wynosi 45,4 proc. i jest stosunkowo stabilny. Natomiast mocno kurczy się grupa firm państwowych. W początkowych edycjach Listy było ich ponad 100. Obecnie są tylko 33, czyli stanowią mniej niż 7 proc. wszystkich obecnych w zestawieniu.

Kto jest największy?

Wprawdzie firm państwowych jest na Liście relatywnie mało, ale za to są to bardzo duże podmioty, co dobrze obrazują statystyki bazujące na wartości przychodów. W takim ujęciu na przedsiębiorstwa państwowe przypada niemal jedna piąta (19,3 proc.) całości. Największy udział w przychodach (około 41,6 proc.) mają firmy prywatne polskie. Tuż za nimi (38,6 proc.) są podmioty zagraniczne, a mniej niż 0,5 proc. przypada na przedsiębiorstwa komunalne.

Największą firmą w naszym zestawieniu niezmiennie jest Orlen. 2025 r. koncern może zaliczyć do udanych.

– Mamy za sobą rok rekordów. Najwyższe w historii nakłady inwestycyjne i najwyższa kapitalizacja spółki notowanej na GPW. Doskonałe wyniki roku ubiegłego wciąż obciążają odpisy aktualizujące, które wynikają z popełnionych w przeszłości błędów. To one bilansowo kosztowały nas 16 mld zł – tak komentował zeszłoroczne wyniki prezes Orlenu Ireneusz Fąfara. Przychody koncernu w 2025 r. wyniosły 267,8 mld zł i były niższe o 27 mld zł rok do roku. Około 64 proc. zeszłorocznych obrotów wygenerowała sprzedaż w Polsce, a pozostałe 36 proc. stanowił eksport. Orlen ma przed sobą pracowite lata. W samym tylko 2026 r. zamierza zainwestować ponad 36 mld zł w kluczowych segmentach działalności.

Pozycja Orlenu na Liście jest niezagrożona. Jego przychody są ponad dwa razy wyższe niż wicelidera. Warto jednak odnotować, że ten systematycznie rośnie w siłę. Mowa tu o Jeronimo Martins, czyli właścicielu sklepów Biedronka. W 2025 r. udało mu się zwiększyć obroty o prawie 6 proc., do 107,8 mld zł. Mimo trudnych warunków rynkowych wypracował solidny zysk.

– Pomimo geopolitycznych wyzwań i napięć handlowych w 2025 r. nasze spółki wykazały wyjątkową zdolność adaptacji, osiągając solidny wzrost sprzedaży, dobre wyniki i mocne przepływy pieniężne. W obliczu braku wzrostu wolumenu i nasilającej się konkurencji Biedronka rozpoczęła 2026 r., działając w warunkach deflacji. Jesteśmy pewni, że nasze modele operacyjne pozostają odporne w coraz bardziej niepewnym środowisku – komentował Pedro Soares dos Santos, prezes Jeronimo Martins. W minionym roku sieć otworzyła 181 nowych sklepów, przeprowadziła 200 modernizacji, rozwijała centra logistyczne, inwestowała również w automatyzację. Na 2026 r. też ma ambitne plany.

Imponujący wzrost zanotowała również trzecia na naszej Liście firma – Totalizator Sportowy. Zwiększyła przychody aż o 30 proc., do niemal 90 mld zł. Zanotowała rekordowe wyniki we wszystkich liniach biznesowych. Deklaruje, że tempa nie zwolni.

W pierwszej dziesiątce tegorocznej listy oprócz wspomnianych już Orlenu, Jeronimo Martins i Totalizatora Sportowego mamy również: PGE (4), PZU (5), Lidl (6), PKO BP (7), KGHM (8), Dino (9) oraz Tauron (10).

W pierwszej dziesiątce mamy tylko jedną zmianę: Dino wypchnęło Eneę i zamieniło się z nią miejscami. Rok temu Dino było 12.

Foto: Rzeczpospolita

Pełna Lista 500 w jutrzejszym wydaniu „Rzeczpospolitej”.

Rzut oka na branże

Dominacja Orlenu sprawia, że to właśnie branża paliwowo-energetyczna niezmiennie zajmuje pierwsze miejsce wśród wszystkich analizowanych sektorów pod względem wartości przychodów, eksportu i zrealizowanych inwestycji.

Mocno wybija się również handel. Nic dziwnego, bo popyt wewnętrzny w Polsce niezmiennie utrzymuje się na wysokim poziomie, co motywuje sieci do systematycznego rozwoju. To właśnie w sektorze handlowym widać najwyższą dynamikę w ostatnich latach. Pokazuje to rosnące w siłę Jeronimo Martins, mocna pozycja Lidla czy awansujące do pierwszej dziesiątki Dino. W zeszłym roku udało mu się zwiększyć przychody o prawie 15 proc. Na koniec 2025 r. sieć prowadziła 3033 sklepy. Nakłady inwestycyjne przeznaczone na rozwój wyniosły 2,1 mld zł, czemu towarzyszyło utworzenie 6 tys. nowych miejsc pracy. Łączne zatrudnienie w grupie Dino wyniosło na koniec 2025 r. 55,9 tys. pracowników. Początek 2026 r. dla firmy też był udany. W pierwszym kwartale jej przychody wyniosły 8,4 mld zł i były o 14,8 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2025 r. Skumulowana wartość nakładów inwestycyjnych Dino za ostatnich pięć lat wyniosła 7,7 mld zł. W tym czasie firma utworzyła prawie 30 tys. miejsc pracy.

Uwagę zwraca również coraz wyższe miejsce Żabki na naszej Liście. Rok temu była 18., a teraz wskoczyła na miejsce 14. W 2025 r. rozwijała się szybciej niż rynek, systematycznie zwiększając swoje udziały w handlu detalicznym. Skonsolidowana sprzedaż do klienta końcowego wzrosła o 14,1 proc. rok do roku, osiągając 31,1 mld zł. Rekordowe były też zyski. W 2025 r. Żabka uruchomiła 1394 sklepy, tym samym przekraczając podwyższony cel otwarć, zakładający 1300 nowych placówek w minionym roku.

– Do końca 2028 r. stawiamy sobie jasno zdefiniowany cel: 16 tys. sklepów w Polsce i Rumunii, przy rocznym tempie otwierania ponad 1300 nowych lokalizacji, z zachowaniem dyscypliny kapitałowej i rentowności sieci – zapowiedział Tomasz Blicharski, dyrektor ds. strategii i rozwoju Żabki, który od 2027 r. zastąpi Tomasza Suchańskiego i zostanie nowym szefem grupy.

Pod względem liczbowym to właśnie firmy handlowe dominują na Liście 500. W zeszłorocznej edycji było ich w  sumie 106, w tym 59 stanowili dystrybutorzy, a 47 detaliści. W najnowszym zestawieniu firm handlowych mamy jeszcze więcej: 108, w tym 64 dystrybutorów oraz 44 detalistów. Ten pierwszy sektor jest mocno rozdrobniony. Hurtownicy, mimo że jest ich więcej, odpowiadają za niespełna 13 proc. przychodów wszystkich firm na Liście, a detaliści – za ponad 16 proc.

Branża handlowa jest liderem, nie tylko jeśli chodzi o liczbę firm, ale również o zatrudnienie. Sam sektor detaliczny daje pracę niemal 365 tys. osób. Statystyki podbija Jeronimo Martins, zatrudniający ponad 81 tys. pracowników. Na drugim miejscu mamy Orlen, a na trzecim plasuje się Dino. W każdej z tych firm zatrudnienie w ostatnich latach rosło. W przeciwieństwie do czwartej na Liście Poczty Polskiej. Tam, po mocnych redukcjach, pracuje około 50 tys. osób.

Dwa kolejne miejsca w zestawieniu firm z największym zatrudnieniem również przypadają na podmioty kontrolowane przez Skarb Państwa – to PGE i PZU. Natomiast tuż za nimi plasuje się informatyczne Asseco Poland, które w ostatnich latach dynamicznie rośnie, korzystając z postępującej cyfryzacji. W 2025 r. wypracowało 16,8 mld zł przychodów. Zysk operacyjny był o 11 proc. wyższy niż w 2024 r. i ukształtował się na poziomie 1,6 mld zł.

– W 2026 r. koncentrujemy się na dalszym umacnianiu pozycji Asseco jako lidera cyfryzacji w kluczowych sektorach gospodarki – zapowiedział prezes Asseco Adam Góral.

Sektor usług finansowych i informatycznych jest wiceliderem (za wspomnianym już hurtem), jeśli chodzi o liczbę firm obecnych w naszym zestawieniu. W tegorocznej edycji jest ich 59. Czołowe instytucje finansowe prowadzące działalność w Polsce miniony rok mogą zaliczyć do udanych. PKO BP rozwijało się szybciej niż rynek. Osiągnęło też historycznie najwyższy zysk netto.

– W 2026 r. weszliśmy w świetnej kondycji. Nigdy wcześniej w historii grupy nie mieliśmy tak znacznego przyspieszenia w tak wielu obszarach działalności, przy zachowaniu stabilności fundamentów i bezpieczeństwa. Wyraźnie oderwaliśmy się od peletonu i teraz nadajemy tempo rynkowi – podsumował wyniki Szymon Midera, prezes PKO BP. Powody do zadowolenia ma też PZU. Zwiększyło przychody z ubezpieczeń i zyski.

– To efekt konsekwentnej realizacji strategii i dyscypliny operacyjnej, wzmacniania efektywności, inwestycji w technologie oraz optymalizacji portfela produktowego – komentował prezes PZU Bogdan Benczak.

Mocną pozycję na Liście ma też budownictwo z 56 przedsiębiorstwami oraz produkcja żywności reprezentowana przez 53 firmy.

Niejednoznaczny obraz

Choć struktura polskiej gospodarki się zmienia i coraz większą jej część stanowią firmy tzw. nowej ekonomii, to nadal za gros naszego PKB odpowiadają przedsiębiorstwa z tradycyjnych branż. Z reguły są to podmioty kontrolowane przez Skarb Państwa. Niektóre mogą się pochwalić dobrymi zeszłorocznymi wynikami, co jest po części pochodną warunków w globalnym sektorze paliwowym (Orlen) i surowcowym (KGHM, któremu pomaga hossa na rynku metali szlachetnych).

Natomiast takie firmy surowcowe jak JSW są na drugim biegunie. Węglowa spółka zakończyła miniony rok głęboką stratą. I choć kopalnie wchodzące w skład grupy wyprodukowały o 6,2 proc. więcej węgla i 2,9 proc. więcej koksu w porównaniu z 2024 r., to niskie średnie ceny węgla i koksu wpłynęły na dwucyfrowy spadek przychodów. JSW w tegorocznej edycji Listy jest na 55. miejscu, a rok temu było 39.

W zestawieniu wybrzmiewa również trudna sytuacja energetyki. Wprawdzie PGE utrzymało się na mocnej czwartej pozycji, a Tauron na dziesiątej, ale Enea i Energa są niżej niż rok temu.

Natomiast na drugim biegunie mamy branże, które dostały mocny impuls wzrostowy związany z obecną sytuacją geopolityczną i wzrostem wydatków na obronność. Symbolicznie pokazują to wyniki Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), która w najnowszym zestawieniu awansowała aż o 20 pozycji, na 27. miejsce, a jej przychody zanotowały imponujący wzrost, sięgając poziomu 20 mld zł.

Jaki będzie 2026 r.?

Utrzymująca się niepewna sytuacja geopolityczna rodzi obawy o wzrost inflacji i hamowanie gospodarek.

Tempo wzrostu PKB w UE wyniesie w 2026 r. 1,4 proc., a w 2027 r. wzrośnie do 1,5 proc. – wynika z najnowszych szacunków Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG). W Polsce dynamika PKB szacowana jest w tym roku na 3,4 proc., a w 2027 r. – na 2,9 proc. Z jednej strony to nadal solidne tempo, wyższe niż średnia unijna. Ale jednocześnie przybywa obaw o presję cenową. Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie już teraz uderza w koszty firm z powodu wysokich cen paliw, energii i załamania się łańcuchów dostaw. Natomiast nieco wytchnienia przedsiębiorcom daje sytuacja na rynku pracy. W poprzednich latach tempo wzrostu wynagrodzeń w niektórych branżach było dwucyfrowe. Teraz wyhamowało.

W zeszłym roku motorem dynamiki PKB była konsumpcja wewnętrzna oraz inwestycje. W 2026 i 2027 r. szala powinna się przechylać coraz mocniej w stronę inwestycji. W opinii IPAG w całym 2026 r. nakłady brutto na środki trwałe zwiększą się o 7,5 proc., co będzie najlepszym wynikiem od 2023 r. Korzystnie na tempo wzrostu inwestycji wpływać będą wydatki finansowane z KPO oraz realizowane w ramach programu SAFE. Znacząca część tych inwestycji przypadnie na największe firmy, obecne w naszym zestawieniu. Przyszłoroczna edycja Listy pokaże, jak poradziły sobie w takim otoczeniu rynkowym – z jednej strony pełnym niespotykanych dotąd makroekonomicznych wyzwań, a z drugiej oferującym tak duże szanse rozwoju.

Lista 500 „Rzeczpospolitej”
Historia nagrody

To najstarsze i najbardziej kompleksowe zestawienie prezentujące wyniki finansowe największych przedsiębiorstw działających w Polsce. Pierwsza edycja rankingu została opublikowana w 1999 r. i obejmowała dane za 1998 r.

Na czele zestawienia znalazły się wówczas Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Drugie miejsce przypadło Petrochemii Płock (obecnie Orlen), a trzecie – Telekomunikacji Polskiej (obecnie Orange Polska).

W kolejnych latach skala działalności firm obecnych na polskim rynku systematycznie rosła, a wraz z nią zwiększał się próg wejścia do zestawienia. W edycji w 2024 r., aby znaleźć się na Liście 500, przedsiębiorstwo musiało osiągnąć co najmniej 668 mln zł przychodów ze sprzedaży, a w 2025 r. – 742 mln zł. W najnowszym rankingu próg utrzymał się na zbliżonym poziomie i wyniósł 742 mln zł.

W tegorocznym zestawieniu pojawiło się 108 nowych firm, których nie było w poprzedniej edycji. Awans odnotowało 145 przedsiębiorstw, 226 spadło na niższe pozycje, a 21 utrzymało swoje miejsca. Publikacji Listy 500 co roku towarzyszy również przyznanie nagród Orły „Rzeczpospolitej” oraz wyróżnień. W tym roku zostały one przyznane w trzech kategoriach (inwestycje, eksport i debiut).