Dziś podobne pytania zadajemy w kontekście prawa. Czy ChatGPT zastąpi adwokata? Czy algorytm wyręczy radcę prawnego? Coraz częściej czytamy o osobach, które za pomocą AI sporządzają pisma procesowe albo samodzielnie analizują umowy. I choć są to zjawiska godne uwagi, to stawianie znaku równości między korzystaniem z narzędzia a wykonywaniem zawodu byłoby poważnym nieporozumieniem – takim samym, jak uznanie, że człowiek posługujący się kalkulatorem stał się matematykiem.

Prawo nie jest zbiorem paragrafów do wyszukania. Jest sztuką rozumowania w warunkach niepewności, odpowiedzialności za cudze interesy i – często niedocenianej – umiejętności czytania między wierszami ludzkich konfliktów. Żaden model językowy nie ponosi odpowiedzialności zawodowej. Żaden algorytm nie wyczuje, kiedy klient mówi coś innego, niż naprawdę chce powiedzieć. Żadne oprogramowanie nie zastąpi osądu prawnika, który rozumie nie tylko literę prawa, ale i kontekst – społeczny, gospodarczy, etyczny. AI może błyskawicznie przeszukać tysiące orzeczeń i wskazać najbardziej zbliżone do analizowanego stanu faktycznego. Nie potrafi jednak ocenić, czy dana linia orzecznicza rzeczywiście pasuje do konkretnej sytuacji – ani przewidzieć, jak zachowa się druga strona, gdy negocjacje wejdą w decydującą fazę.

To właśnie te kompetencje – krytyczne myślenie, komunikacja, interdyscyplinarne rozumienie świata – stają się dziś walutą przyszłości. I to one powinny stanowić fundament nowoczesnego kształcenia prawniczego.

Na Wydziale Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego traktujemy to nie jako postulat, lecz jako punkt wyjścia do projektowania programu studiów. Nasi studenci nie tylko poznają przepisy – rozwiązują realne kazusy, uczestniczą w symulacjach rozpraw w profesjonalnej sali sądowej, pracują w Klinice Prawa i uczą się od sędziów, adwokatów oraz praktyków biznesu. Uczymy ich też korzystać z narzędzi AI – świadomie, krytycznie, z pełnym rozumieniem ich możliwości i ograniczeń. Nie po to, by stali się ekspertami od modeli językowych, lecz po to, by jako prawnicy wiedzieli, czego mogą od tych narzędzi oczekiwać i jak weryfikować to, co algorytm im podpowiada.

Jako uczelnia niepubliczna mamy komfort elastyczności: program regularnie konsultujemy z czołowymi kancelariami i środowiskiem biznesowym, dzięki czemu reagujemy na rzeczywiste potrzeby rynku, a nie wyłącznie na akademickie tradycje. To pozwala nam wprowadzać zmiany tam, gdzie rynek sygnalizuje zapotrzebowanie – zanim staną się one oczywistością opisywaną w podręcznikach.

Zadaniem uczelni nie jest wyprodukowanie absolwenta gotowego na dziś. Zadaniem uczelni jest ukształtowanie prawnika gotowego na kolejne trzydzieści lat – wraz ze wszystkimi zmianami, których jeszcze nie potrafimy przewidzieć.

A sztuczna inteligencja nie zastąpi dobrych prawników. Może jednak – i powinna – sprawić, że będą jeszcze lepsi.

Prof. Uła dr hab. Eligiusz Krześniak dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uczelnia Łazarskiego

Materiał Promocyjny