Rolnik, który zaorał świeżo wylany asfalt na jednej z gliwickich dróg, trafił na trzy miesiace do aresztu. Jakkolwiek zarzuty, które usłyszał, są poważne – mowa o groźbie kary pozbawienia wolności do lat 10 – nie brakuje głosów oburzenia zbytnią surowością działania organów. Pojawiła się m.in. petycja pod hasłem „Uwolnić rolnika”, skierowana do Prokuratora Generalnego.
Rolnik z Gliwic zaorał asfalt. Trafił do aresztu
W piątek 7 sierpnia Polskę obiegły nagrania z ul. Rybackiej w Gliwicach. Widać na nim, jak 60-letni rolnik Józef M. ora swoim traktorem świeżo wylany na jezdnię asfalt. Jak twierdzi mężczyzna, droga znajdowała się na terenie jego pola. Innego zdania jest prokuratura, która oszacowała straty na ok. 400 tys. zł. Mężczyzn został zatrzymany w niedzielę 9 sierpnia i doprowadzony w kajdankach do Prokuratury Rejonowej Gliwice Zachód. Tam też usłyszał zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości (tj. z art. 288 par. 1 w zw. z art. 294 par. 1 Kodeksu karnego), za co grozić może mu kara od 1 do 10 lat pozbawienia wolności. Rolnik przyznał się do zaorania asfaltu i złożył wyjaśnienia – stwierdzić miał wówczas, że zalana asfaltem część pasa ziemi należy do niego.
Czytaj więcej
Rolnik, który zaorał drogę w Gliwicach, wcześniej sam wystąpił o jej wyznaczenie – tak na pytanie „Rzeczpospolitej” odpowiada Urząd Miejski w Gliwi...
Następnie gliwicki sąd rejonowy zaakceptował wniosek prokuratora o trzymiesięczny areszt, tłumacząc to zagrożeniem surową karą i obawą, że rolnik mógłby próbować tej kary uniknąć. Pojawiły się wówczas głosy oburzenia i zarzuty zbytniej surowości działań prokuratury. Powstała także petycja o wypuszczenie rolnika z tymczasowego aresztu na czas procesu.
Sprawa rolnika z Gliwic. Jest petycja pod hasłem „Uwolnić rolnika”
Petycję sformułował adwokat Janusz Wojciechowski, były prezes Najwyższej Izby Kontroli oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego, w latach 2019-2024 komisarz UE ds. rolnictwa. Wezwał on w niej Prokuratora Generalnego do podjęcia „działań zmierzających do uchylenia tymczasowego aresztowania rolnika z Gliwic”.
„Sprawa „rolnika z Gliwic” uzyskała duży rozgłos medialny, ale okoliczności tej sprawy pozostają niejasne. W przestrzeni publicznej pojawiają się sprzeczne informacje dotyczące zarówno stanu prawnego gruntu, jak i jego faktycznego posiadania przed wykonaniem na nim drogi. W tej sytuacji szczególnie niepokojące jest zastosowanie wobec rolnika najbardziej dolegliwego środka zapobiegawczego, jakim jest tymczasowe aresztowanie” – czytamy w petycji.
Wojciechowski zaapelował o objęcie przez PG nadzorem służbowym gliwickiego postępowania, doprowadzenie do uchylenia aresztu, a także pilne zbadanie, „czy przed wykonaniem drogi rolnik był posiadaczem gruntu, czy pozostawał on w jego faktycznym władaniu i był przez niego użytkowany rolniczo, a także czy wykonanie drogi stanowiło samowolne naruszenie posiadania”. Zasugerował jednocześnie, że działanie rolnika mogło stanowić tzw. dozwoloną samopomoc posesoryjną (art. 343 par. 2 Kodeksu cywilnego).
dozwolona samopomoc posesoryjna
Art. 343 Kodeksu cywilnego
§ 1. Posiadacz może zastosować obronę konieczną, ażeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania.
§ 2. Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób. Posiadacz rzeczy ruchomej, jeżeli grozi mu niebezpieczeństwo niepowetowanej szkody, może natychmiast po samowolnym pozbawieniu go posiadania zastosować niezbędną samopomoc w celu przywrócenia stanu poprzedniego.
§ 3. Przepisy paragrafów poprzedzających stosuje się odpowiednio do dzierżyciela.
„W swoich publicznych wypowiedziach zwracałem uwagę, że dla oceny prawnej zachowania rolnika zasadnicze znaczenie ma ustalenie, w czyim posiadaniu znajdował się sporny grunt bezpośrednio przed wykonaniem drogi” – czytamy w petycji. – „Jeżeli grunt pozostawał w posiadaniu gminy lub innego uprawnionego podmiotu, zachowanie rolnika mogło być bezprawne. Jeżeli jednak grunt znajdował się w faktycznym posiadaniu rolnika, który – jak wynika z części publicznych relacji – od lat go uprawiał i „zawsze tam siał”, wykonanie drogi mogło stanowić samowolne naruszenie jego posiadania”.