PiS chce deportować z Polski mężczyzn pochodzenia ukraińskiego w wieku poborowym (25-60 lat), którzy nie mają w Polsce legalnego zatrudnienia. Pomysł ten ogłosił w minionym tygodniu europoseł Prawa i Sprawiedliwości Tobiasz Bocheński.
Propozycję największej partii opozycyjnej skomentował na antenie Polsat News wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk, według którego to plan „strasznie mało wiarygodny”. Według wiceministra „Ukraińcy, którzy są w Polsce i którzy nie pracują, to jest jakaś garstka ludzi, może 5 proc”.
PiS chce deportacji niepracujących Ukraińców. Andrzej Śliwka: „Co najmniej brygada, jeżeli nie dywizja”
– W naszym przekonaniu, jeżeli to jest nawet 5 proc., to jest co najmniej brygada, jeżeli nie dywizja osób, które można sformować i którzy mogą walczyć o swój kraj – odpowiedział poseł PiS Andrzej Śliwka.
Prowadzący program dopytywał, kto będzie zajmował się tym, aby ustalić takie osoby i je „wyłapie”. – Od tego są służby polskie. Chyba chcielibyśmy, mam nadzieję, że pan redaktor także, ale także nasze widzowie chcą żebyśmy wiedzieli, kto w Polsce przebywa nielegalnie, albo w Polsce jest, a nie pracuje. Takie osoby powinny zostać zidentyfikowane i to nawet dla naszego bezpieczeństwa ta wiedza jest konieczna – dodał Śliwka.
Wcześniej poseł argumentował, że w polskim interesie jest odparcie przez Ukrainę ataków Rosyjskich, a obecnie „to jest okres przełomowy”. – Mówię to brutalnie, jest tam duży deficyt żołnierzy. Jest tam realny problem związany z tymi żołnierzami, którzy niestety nie mogą zostać sformowani – argumentował poseł PiS.
Czytaj więcej
Tobiasz Bocheński zapowiada deportowanie na front Ukraińców bez legalnej pracy. PiS chce w ten sposób odzyskać wyborców Konfederacji, ale może osią...
Śliwka: Nasza propozycja nie jest antyukraińska
Polityk PiS stwierdził, że na kwestię deportacji obywateli Ukrainy należy patrzeć „dwuaspektowo”. Pierwszym z nich jest wg. Śliwki coraz częstszy widok „gangów cudzoziemców, którzy nie pracują legalnie”.
– Także tych, którzy, co by nie powiedzieć, przyjechali tu do Polski nie po to, żeby wspierać polską gospodarkę, tylko przyjechali do Polski właśnie, żeby wracać do standardów lat 90. w Polsce – dodał Śliwka.
– Przyjedzie się pan redaktor chociażby na Marywilską i zobaczy, co się dzieje, jak funkcjonują gangi cudzoziemców – odpowiedział poseł, należący do sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
Drugim aspektem jest polityka prowadzona przez prezydenta Ukrainy. – Pan prezydent Zełenski, można powiedzieć karkołomnie, ale próbuje znaleźć jakieś nowe otwarcie relacji polsko-ukraińskich – mówił Śliwka, dodając argument o konieczności wspierania Ukrainy walczącej z Rosją.
– Nasza propozycja nie jest antyukraińska, nie jest proukraińska, jest propolska. Trzeba sobie na to spojrzeć w tej perspektywie. W ogóle relacje z naszym wschodnim partnerem nie powinny być oparte na jakiejś agresji. Powinny być oparte na prawdzie, powinny być symetryczne, powinny być tak naprawdę zbudowane w oparciu o to, co chcemy w ramach pewnej agendy relacji polsko-ukraińskich realizować – podsumował.
Czytaj więcej
Upór godny lepszej sprawy, z którym PiS gra na antyukraińskiej czy wręcz ksenofobicznej nucie, to sytuacja, w której – cytując klasyka – partia Jar...
Poseł PiS chce wyznaczyć termin powrotu Ukraińców
Kontynuując wątek planowanych przez PiS deportacji, prowadzący program dopytywał, co jest pomysłem partii na „niepracujących Gruzinów, Białorusinów, Rosjan czy Niemców”. – Tak jak powiedziałem, ta propozycja jest związana przede wszystkim z tym, że strona ukraińska zmaga się z tymi gigantycznymi problemami niedoborów, także dezercją – odpowiedział parlamentarzysta.
Czytaj więcej
Państwa członkowskie UE zgodziły się wstępnie na przedłużenie ochrony tymczasowej Ukraińców o kolejny rok, do 4 marca 2028 r. Zdecydowały przy tym...
– Widzimy co chwilę te historie, gdzie te lokalne WCR-y wyłapują Ukraińców, często Ukraińców również pochodzenia polskiego, którzy nie chcą służyć w ukraińskiej armii. Mimo wszystko są przymusowo doprowadzani do służby – dodał.
– Myślę, że trzeba zakreślić termin, w którym te osoby powinny wrócić na teren Ukrainy, a w przypadku gdy nie wrócą, to polskie służby powinny działać, podejmować działania zgodne z przepisami prawa i te osoby deportować. Dla mnie to jest oczywiste – podsumował.