Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prezydent Karol Nawrocki nie uregulował należności za pokój gościnny, mimo zaleceń NIK.
- Na jakie kontrowersyjne projekty, takie jak gry wideo i cyfrowe awatary, IPN wydał miliony złotych.
- Jakie nieprawidłowości w strukturze organizacyjnej Instytutu wykazała kontrola NIK i ile one kosztowały.
- W jaki sposób IPN tłumaczy swoją decyzję o niewdrożeniu kluczowych zaleceń pokontrolnych.
„Instytut Pamięci Narodowej (...) w okresie objętym kontrolą podejmował działania celem zapewnienia właściwego wykonania budżetu państwa. Nie zapobiegły one jednak powstaniu nieprawidłowości” – brzmi jedno z pierwszych zdań raportu NIK z kontroli budżetu IPN w 2025 r. Krytykuje w niej instytucję, kierowaną w przeszłości przez obecnego prezydenta Karola Nawrockiego.
Raport NIK dotyczy częściowo okresu, gdy IPN zarządzał Karol Nawrocki
Karol Nawrocki był związany zawodowo z Instytutem Pamięci Narodowej od 2009 r., m.in. jako naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku. W 2017 r. odszedł do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, gdzie był dyrektorem, a do IPN wrócił w 2021 r. na stanowisko wiceprezesa, a następnie – prezesa.
Czytaj więcej
Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej wybiera Kolegium IPN, ale by objął urząd, potrzebna jest zgoda Sejmu i Senatu. Karol Nawrocki namaścił następcę...
Prezesem IPN był formalnie aż do 6 sierpnia, czyli dnia zaprzysiężenia na prezydenta, jednak w ostatnich miesiącach prawie nie zarządzał instytucją. Od 15 stycznia, czyli dnia rozpoczęcia kampanii prezydenckiej, wziął urlop bezpłatny. Gdy wybory wygrał, na kilka tygodni powrócił – jak mówił jego rzecznik Rafał Leśkiewicz – do „wypełniania obowiązków prezesa IPN”. Tak więc sprawozdanie NIK z wykonania budżetu IPN w 2025 r. dotyczy częściowo okresu, w którym instytucją zarządzał Karol Nawrocki.
Raport jest jedną ze standardowych kontroli budżetowych, które co roku przeprowadza NIK. Analizuje w nich wykonanie budżetów poszczególnych ministerstw i urzędów centralnych, wystawiając im oceny pozytywne, negatywne lub opisowe. W tym roku NIK nie sporządził żadnej oceny negatywnej, a IPN należy do nielicznych instytucji, które otrzymały ją w formie opisowej. I nie powinno to zaskakiwać, bo spore uwagi dotyczące tej instytucji NIK miała też w obszernej kontroli, której wyniki przedstawiła w październiku ubiegłego roku.
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła działalność Instytutu Pamięci Narodowej w zakresie zarządzania majątkiem i rozporządzania środkami publicznymi. Sposób administrowania majątkiem i dysponowania środkami publicznymi w latach 2022-2025 nie zapewnił oszczędnego i efektywnego wydatkowania 47,6 mln zł. Stanowiło to blisko 45 proc. wydatków objętych badaniem.
– Kontrola budzi bardzo wiele emocji, bardzo wiele kontrowersji – mówił wówczas wiceprezes NIK Jacek Kozłowski, zaznaczając, że rozpoczęła się na długo przed ogłoszeniem Karola Nawrockiego kandydatem w wyborach prezydenckich, obejmowała swoim zasięgiem lata 2022–2025 i wykazała liczne nieprawidłowości.
W poprzednim raporcie NIK krytykowała kosztowny test na Covid-19 u Nawrockiego i bezpłatne korzystanie z pokoju
Jak wskazała w październiku ubiegłego roku NIK, były prezes IPN Karol Nawrocki dopuścił się złamania ustawy o Instytucie, powołując sześć nowych komórek organizacyjnych, które zajmowały się głównie działalnością edukacyjną. Dlaczego miał złamać prawo? Bo, jak wskazała NIK, zmiana struktury IPN wymaga nowelizacji ustawy. „Dyrektorzy tych biur zostali powołani z pominięciem ustawowego trybu, a na ich funkcjonowanie wydano ponad 50 mln zł” – alarmowała NIK.
„Niecelowo i niegospodarnie wydatkowano 14,9 mln zł na realizację działań edukacyjno‑kulturalnych oraz na bieżące funkcjonowanie instytutu” – dodawała izba. Jako przykład wskazała „Grę szyfrów” – edukacyjną grę komputerową, na opracowanie której wydano ponad 1,2 mln zł, a prawie czterokrotnie więcej na jej promocję, polegającą m.in. na udziale pracowników IPN w krajowych i zagranicznych targach gamingowych. Mimo ogromnych wydatków w dwóch pierwszych miesiącach od udostępnienia gry odnotowano jedynie 25 tys. pobrań.
Czytaj więcej
Instytut Pamięci Narodowej uruchamia pokój zagadek. Odwiedzający poznają w nim m.in. losy Żołnierzy Wyklętych.
Jak pisała NIK, prawie 3,5 mln zł wydano na stworzenie awatarów, czyli cyfrowego odpowiednika postaci historycznych (dwóch oficerów Wojska Polskiego i niedźwiedzia Wojtka z Armii Andersa). Okazało się jednak, że awatary nie rozpoznają emocji użytkowników, a brak tej funkcjonalności potwierdziła dyrektor Biura Nowych Technologii IPN.
NIK krytykowała też działania IPN na rzecz uruchomienia stałej placówki IPN w Waszyngtonie, a część zarzutów osobiście dotyczyła Karola Nawrockiego. Zgodnie z ustaleniami NIK, przed wyjazdem na delegację do Meksyku w 2022 r. wykonano u Nawrockiego test na Covid-19 „z dojazdem do pacjenta za kwotę 2,5 tys. zł zamiast jego wykonania (tak jak pozostali uczestnicy wyjazdu służbowego) stacjonarnie w odpowiednim punkcie pobrań za standardową opłatą wynoszącą 200–400 zł”.
powinien, zdaniem NIK, zapłacić Karol Nawrocki za korzystanie z pokoju gościnnego IPN
NIK miała też spore zastrzeżenia odnośnie korzystania przez Karola Nawrockiego z pokoju gościnnego w centrali IPN w okresie od października 2022 r. do grudnia 2024 r. Pokój ma powierzchnię 71 mkw., a Nawrocki nie zapłacił za korzystanie z niego 55,2 tys. zł, choć inne zasady stosowano wobec pozostałych pracowników. „Wobec wiceprezesa IPN, który wcześniej korzystał z tego pokoju gościnnego (do września 2022 r.), takie comiesięczne opłaty w wysokości 2,0 tys. zł naliczano i potrącano z wynagrodzenia” – pisała NIK. „W centrali IPN, w obiekcie pozostającym w jej trwałym zarządzie przewidziano i urządzono pomieszczenia noclegowe (pokoje gościnne), z których korzystało 10 pracowników. (…) W odniesieniu do dziewięciu osób naliczano i potrącono z wynagrodzeń comiesięczne opłaty czynszowe” – dodawała NIK.
Zdaniem NIK, IPN nie realizuje wniosku, dotyczącego wyegzekwowania opłaty za pokój
Zaś najnowszy raport NIK, dotyczący budżetu IPN w 2025 r., jest w dużej mierze powtórzeniem wyników wcześniejszej kontroli. NIK w zasadzie nie stwierdziła nowych nieprawidłowości, lecz ograniczyła się do oszacowania, ile wydatków na cele, które już wcześniej zakwalifikowała jako nieprawidłowe, przeznaczono konkretnie w 2025 r.
Czytaj więcej
Dziś Karol Nawrocki nie boi się zasypywać Polaków obietnicami, ale przyjdzie czas, kiedy ów naród, którego tak ochoczo chce być głosem, go z tego r...
Zdaniem NIK takich pozycji było cztery. Pierwsza z nich to zlecanie przez Biuro Nowych Technologii obsługi prawnej w kancelarii zewnętrznej, choć IPN ma własnych prawników. Kolejna to stworzenie przez to samo biuro własnej strony internetowej, choć IPN ma swoją główną witrynę, niedawno zmodyfikowaną. Trzecia nieprawidłowość dotyczyła zlecania agencji marketingowej prowadzenia aktywności w mediach społecznościowych instytutu, mimo że zadania te należały do obowiązków pracowników sekcji mediów społecznościowych. Zaś czwarta – podejmowania czynności w celu stworzenia w Waszyngtonie stałej placówki IPN pod nazwą „Lech Kaczyński Press Corner”, choć nie była ona przewidziana w strukturze organizacyjnej instytutu. Ostatecznie placówka ta nie rozpoczęła działalności, a wszystkie cztery nieprawidłowe działania pochłonęły w 2025 r. 226,3 tys. zł.
W najnowszym raporcie NIK chwali IPN za to, że realizuje aż dziesięć wniosków po kontroli z końca ubiegłego roku. Okazało się jednak, że instytut nie przyjął do realizacji dwóch z nich, w tym jednego – „ustalenia i dochodzenia należności za pokój gościnny od prezesa IPN”. Oznacza to, że IPN nie chce, by obecny prezydent zwrócił mu 55,2 tys. zł.
Powód? „Pierwszy zastępca prezesa IPN wyjaśnił m.in., że prezes IPN, podobnie jak jego poprzednicy, nie był obciążany kosztami korzystania z pokoju gościnnego IPN. Rozwiązanie takie miało charakter zarówno zwyczajowy, jak również było efektem celu, w jakim prezesi IPN korzystali z tych przestrzeni” – brzmi fragment raportu NIK. „Prezes IPN ze względu na specyficzny charakter sprawowanej funkcji (często reprezentacyjny), mnogość zadań, nienormowany czas pracy, który rozpoczynał się bardzo często wcześnie rano, a kończył późno w nocy, otrzymał pokoje gościnne do dyspozycji w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych. Decyzja o przydzieleniu mieszkania prezesowi miała charakter przydzielenia piastunowi organu narzędzia niezbędnego do wykonywania obowiązków służbowych” – czytamy w dokumencie NIK.