Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje dwa możliwe scenariusze wyborcze: wspólny start środowiska Mateusza Morawieckiego z Prawem i Sprawiedliwością oraz osobny start nowego ugrupowania byłego premiera – Rozwoju Plus.

W wariancie wspólnej listy KO pozostaje na pierwszym miejscu z wynikiem 28,7 proc. poparcia. PiS może liczyć na 21,4 proc., Konfederacja na 12,4 proc., Konfederacja Korony Polskiej na 8,8 proc., a Lewica na 7,1 proc.

PSL uzyskało 4,6 proc., Partia Razem 4,1 proc., a Polska 2050 1,6 proc. Niezdecydowanych jest 11,2 proc.

Przeliczenie wyników na mandaty daje KO 186 miejsc, PiS 133, Konfederacji 69, Konfederacji Korony Polskiej 43, a Lewicy 29. KO i Lewica miałyby więc łącznie 215 mandatów – o 16 mniej niż wynosi większość w Sejmie.

Szeroko rozumiana prawica dysponowałaby natomiast 245 mandatami.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy sceptyczni co do powrotu Mateusza Morawieckiego do PiS

Osobny start Morawieckiego zmienia układ sił w Sejmie

W drugim wariancie, zakładającym samodzielny start Rozwoju Plus, KO uzyskuje 28,7 proc., PiS spada do 17,8 proc., a Konfederacja do 10,6 proc. Konfederacja Korony Polskiej zdobywa 9,6 proc., Lewica 7,2 proc., natomiast nowe ugrupowanie Morawieckiego – 6,8 proc.

Na podstawie tych wyników KO otrzymałaby 187 mandatów, PiS 108, Konfederacja 56, Konfederacja Korony Polskiej 49, Lewica 31, a Rozwój Plus 29.

KO i Lewica dysponowałyby w takim układzie 218 mandatami. Opozycyjny blok PiS, obu Konfederacji i Rozwoju Plus miałby 242 mandaty.

Badanie przeprowadzono w dniach 7–9 sierpnia 2026 r. metodą CAWI i CATI na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków.

Czytaj więcej

Prof. Karol Karski: Mateusz Morawiecki nadal jest w PiS

Rozłam w PiS. Morawiecki kontra „maślarze”

Powstanie Rozwoju Plus jest efektem narastającego konfliktu wewnątrz PiS. Po jednej stronie znalazło się środowisko związane z Morawieckim, określane mianem „harcerzy”. Po drugiej – frakcja „maślarzy”, skupiona m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego.

Spór dotyczył przede wszystkim kierunku, w którym powinno pójść PiS. „Maślarze” opowiadają się za zdecydowanym zwrotem w prawo i walką o wyborców, którzy przeszli do Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej. Morawiecki miał natomiast przekonywać, że PiS powinno odzyskiwać centroprawicowy elektorat.

Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o wskazaniu Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera dodatkowo zaostrzyła konflikt. Morawiecki ogłosił wówczas powstanie stowarzyszenia Rozwój Plus.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy nie chcą Mateusza Morawieckiego w przyszłym rządzie

„Lojalka” i ultimatum Kaczyńskiego

W lipcu konflikt wszedł w decydującą fazę. 15 lipca Komitet Polityczny PiS zażądał od parlamentarzystów związanych ze stowarzyszeniami politycznymi podpisania oświadczeń o zakończeniu tej działalności. W przeciwnym razie groziło im wykluczenie z partii.

Członkowie środowiska Morawieckiego określali dokument mianem „lojalki”. 17 lipca 45 polityków PiS podpisało list do Jarosława Kaczyńskiego, deklarując, że ich celem jest jedność partii i odzyskanie wyborców, którzy od niej odeszli.

Kaczyński apelował później o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, podkreślając, że „wróg jest w innym miejscu”. Morawiecki zapewniał z kolei, że chce pozostać w PiS.

22 lipca rzecznik partii Rafał Bochenek ponownie postawił sprawę jasno: parlamentarzyści, którzy chcą pozostać w PiS, mieli podpisać wymagane oświadczenie. Brak dokumentu miał oznaczać zrzeczenie się członkostwa w partii i klubie parlamentarnym.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Czy Mateusz Morawiecki ma szansę utrzymać efekt świeżości do wyborów?

Rozłam stał się faktem. Powstał klub Rozwój Plus

24 lipca Kaczyński zapowiedział wykluczenie z PiS ponad 30 parlamentarzystów, którzy nie podpisali zobowiązania. Ostatecznie Komitet Polityczny PiS 28 lipca nie podjął decyzji o ich wykluczeniu, a sprawę przekazano rzecznikowi dyscyplinarnemu Karolowi Karskiemu.

Tego samego dnia lista osób, które nie złożyły wymaganych oświadczeń lub zrobiły to na niewłaściwym formularzu, liczyła 44 nazwiska.

Dzień później Morawiecki i członkowie jego stowarzyszenia powołali w Sejmie klub Rozwój Plus.

Były premier zaczął też publicznie dystansować się od części decyzji podejmowanych przez jego wcześniejszy rząd. W odpowiedzi Jarosław Kaczyński zarzucił mu, że za głównego przeciwnika uważa obecnie prezesa PiS, a nie Donalda Tuska.