Jeszcze w tym roku ławnicy mogą doczekać się reformy, która wzmocni ich pozycję. Na stronach rządu opublikowano właśnie założenia projektu w tej sprawie. Zgodnie z nim ławnicy staną się oficjalnie sędziami społecznymi, będą mieli wyższe rekompensaty, zwiększy się rola samorządu ławniczego, pojawią się obowiązkowe szkolenia i wzrośnie liczba dni orzekania. Czy ta reforma sprawi, że pozycja ławników będzie silniejsza i zapomnimy już o obraźliwych „paprotkach” w sądzie?

Zdecydowanie tak. Zaproponowane zmiany upodmiotowią obywateli w wymiarze sprawiedliwości poprzez odejście od nieadekwatnej do pełnionej roli nazwy „ławnik” i nadanie im właściwej nazwy „sędziów społecznych”. Stanie się tak też poprzez zapewnienie im godnej rekompensaty, upodmiotowienie rad sędziów społecznych i wprowadzenie nowego systemu szkoleń sędziów społecznych. Mam na myśli obowiązek czterech szkoleń rocznie.

Sądy cierpią na brak sędziów społecznych. Przed rokiem było ponad 6,5 tys. wakatów ławniczych. Receptą ma być przede wszystkim planowany wzrost rekompensaty za udział w rozprawach z 231 zł do ok. 450 zł dziennie. Co na to ławnicy? Czy ta kwota jest wystarczająca i pomoże uporać się z zapaścią kadrową?

W projekcie zaproponowano, aby wysokość rekompensaty, która wynosi obecnie 2,64 proc. podstawy ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego podnieść do 4,5 proc. czyli obecnie do ok. 450 zł. Z informacji od rad ławniczych, od ławników, jak i ze stowarzyszenia ławników wynika, że taka rekompensata byłaby w pełni satysfakcjonująca. Sama podwyżka rekompensaty sędziego społecznego może jednak nie wystarczyć do zwiększenia zainteresowania obywateli tą funkcją. Wierzę, że doprowadzi do tego dopiero realizacja wszystkich zmian zawartych w projekcie. To przecież oprócz rekompensaty: nowy model wyboru ławników, zapewnienie szkoleń, obniżenie wieku sędziego społecznego do 26 lat i podniesienie granicy do 75 lat, transparentny przydział spraw. Dzięki temu warunki pracy sędziów społecznych w sądach będą dużo lepsze, a oni będą lepiej przygotowani do pełnienia swojej roli, bardziej upodmiotowieni, z poczuciem, że są częścią wspólnoty w sądzie, która realizuje wymiar sprawiedliwości.

Kluczowe będzie przy tym poinformowanie obywateli o tych zmianach. Dlatego też w MS zaplanowano szeroką kampanię społeczną w tej sprawie przed nadchodzącymi w przyszłym roku wyborami, mam nadzieję, że już sędziów społecznych.

Czytaj więcej

W sądach brakuje tysięcy ławników. Co powinien zrobić Waldemar Żurek?

Resort sprawiedliwości chce objąć ławników czterema obowiązkowymi szkoleniami w roku. Eksperci postulowali, aby przeprowadzała je KSSiP. Kto będzie organizował te szkolenia i czego będą dotyczyły?

Sądzę, że system szkolenia sędziów społecznych powinien być tworzony przy udziale różnych podmiotów. Z inicjatywy rady minister sprawiedliwości podpisał już porozumienie z Państwową Inspekcją Pracy na przeprowadzenie 188 szkoleń w ciągu czterech lat. Eksperci z PiP będą co roku szkolić ławników z wydziałów pracy w każdym sądzie okręgowym. Niewykluczone, że w szkolenia włączy się też Urząd Ochrony Danych Osobowych i inne podmioty publiczne.

Reforma obejmie też rady ławnicze, które choć powinny być w każdym sądzie, to funkcjonują tylko w niektórych jednostkach. Co się zmieni w tym zakresie i jak wpłynie to na sytuację sędziów społecznych?

Upodmiotowienie rad sędziów społecznych to jeden z najważniejszych elementów reformy, ponieważ pozwoli na transformację miejsca ławników w sądach. Będą one uczestniczyły w ustalaniu zasad przydziału spraw sędziom społecznym. W kolegium sądu zasiądzie przewodniczący rady sędziów społecznych. Co roku rady te będą przekazywały informację z działalności radom miast. Będą też organizowały obchody Dnia Sędziego Społecznego, który ma zostać ustanowiony na dzień 14 czerwca. Dzięki tym zmianom sędziowie społeczni uzyskają pełniejszą reprezentację zarówno w sądzie, jak i poza nim.

Poza Warszawą ławnicy często nie mają swojego pomieszczenia socjalnego w sądzie, na rozprawy czekają na korytarzu, zdarza się, że brakuje dla nich togi – to słowa jednego z sędziów społecznych. Czy reforma odpowiada na te problemy?

Dwa lata temu o tych problemach informowała Martyna Skibniewska, przewodnicząca Stowarzyszenia Ławników Polskich. Od tego czasu udało się uporać z brakiem tóg w większości sądów. Niestety nadal nierozwiązanym problemem jest brak pomieszczeń dla ławników. Wiąże się to z trudną sytuacją lokalową polskich sądów, które mieszczą się nierzadko w starych budynkach. Mam nadzieję, że ministerstwo rozwiąże niebawem ten problem, tak aby sędziowie społeczni mieli swój pokój w każdym sądzie.

Przed rokiem postulował pan poszerzenie kognicji ławników o konkretne typy spraw z zakresu prawa karnego, prawa rodzinnego i prawa pracy. W złożeniach do projektu nie ma o tym ani słowa. Czy jest pan zawiedziony?

Nie jestem zawiedziony, ponieważ nikt nie rezygnuje z tego rozwiązania. Projekt, o którym rozmawiamy przygotowuje bowiem warunki do bezpiecznego dla sądownictwa poszerzenia kognicji sędziów społecznych. Obecnie w sądach obsadzone jest ok. 60 proc. stanowisk ławniczych i w takich warunkach zwiększenie zakresu spraw, w których orzekają ławnicy byłoby ryzykowne. Założenie jest takie, że poszerzenie kognicji sędziów społecznych będzie kolejnym krokiem. Gdyby jednak reforma miała się zakończyć na obecnym projekcie, to byłbym bardzo zawiedziony. Minister Waldemar Żurek publicznie wyrażał wolę zwiększenia kognicji sędziów społecznych i jestem przekonany, że będzie dążył do dotrzymania tej obietnicy.

Projekt zakłada też reformę wyborów sędziów społecznych. Mają być oni wybierani co roku w zmodyfikowanej procedurze, a nie co cztery lata. Po co te zmiany?

Mamy niestety taką sytuację, że przy ostatnich wyborach ławników trzeba było przeprowadzać wybory uzupełniające. Odbywało się to w różnym tempie, w różnych terminach. Po zmianach prezesi sądów będą mogli zgłaszać zapotrzebowanie co roku i zostanie to usystematyzowane. Wprowadzona ma zostać też rozmowa kwalifikacyjna z kandydatem na sędziego społecznego, którą przeprowadzać będą komisje rekomendujące. Poszerzony zostanie też skład tych komisji poprzez wprowadzenie do nich sędziego doświadczonego w orzekaniu z ławnikami, sędziów społecznych oraz przedstawicieli środowiska obywatelskiego.

Czytaj więcej

W 100 sądach nie wyłoniono rad ławników. Ministerstwo obniża progi

Na pierwsze spotkanie z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem w sprawie reformy sędziów społecznych czekał pan kilka tygodni. Jak wyglądała współpraca przy tym projekcie z ministrem?

Pierwsze spotkanie z ministrem Żurkiem miałem 4 września, czyli nieco ponad miesiąc po objęciu przez niego stanowiska. Uważam, że to raczej szybko. Ze strony ministra sprawiedliwości jest zielone światło dla reformy systemu sędziów społecznych. Współpraca była bardzo dobra zarówno z kierownictwem ministerstwa, w szczególności z panem ministrem Arkadiuszem Myrchą, jak i z Departamentem Legislacyjnym oraz Departamentem Kadr i Organizacji Sądów. Oczywiście, decydując się na reformy wymagające zwiększenia nakładów finansowych, trzeba brać pod uwagę możliwość stopniowego wprowadzania koniecznych zmian, tak, by cegiełka po cegiełce budować obywatelski wymiar sprawiedliwości. Uważam, że skuteczność polega na realnym przybliżaniu się do wyznaczonego celu, a nie na czekaniu na chwilę, gdy od razu stanie się możliwe osiągnięcie wszystkiego, bo taka chwila zazwyczaj nigdy nie nadchodzi. A ci, którzy budują systematycznie, realnie dokonują zmian tu i teraz. Mam nadzieję, że projekt już wkrótce zostanie skierowany do konsultacji i że jeszcze w tym roku nowelizacja zostanie uchwalona. To niezwykle ważne, żeby reforma zaczęła funkcjonować na kilka miesięcy przed kolejnymi wyborami sędziów społecznych.

Czy wie pan, co o tych propozycjach sądzi ośrodek prezydencki?

Proponowane zmiany służą polskiemu wymiarowi sprawiedliwości i upodmiotowieniu w nim obywatelek i obywateli, Polek i Polaków. Mam nadzieję, że pan prezydent spojrzy na to w ten sam sposób i wesprze proobywatelskie zmiany.

Piotr W. Juchacz jest profesorem  UAM, przewodniczącym Rady ds. Ławników przy ministrze sprawiedliwości, wiceprezydentem Europejskiej Sieci Stowarzyszeń Sędziów Społecznych, (ENALJ), dyrektorem Centrum Transdyscyplinarnych Badań nad Sędziami Społecznymi i Sądami DIKASTAI