We wtorek przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Ministrów premier Donald Tusk poinformował, że Maciej Berek przestanie pełnić funkcję ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Premier zaznaczył, że odejście Berka ze stanowiska nie oznacza końca jego współpracy z rządem. Polityk ma otrzymać „inne zadania”, których szczegóły Tusk zamierza przedstawić w najbliższym czasie. Tymczasem tego samego dnia „Polityka Insight” poinformowała, że Berek ma zostać powołany do Trybunału Konstytucyjnego.
Czytaj więcej
Minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek odchodzi z zajmowanego stanowiska. Donald Tusk poinformował, że polityk sam zwrócił się...
Prof. Marcin Matczak: ta sytuacja zostanie wykorzystana przez opozycję, przez prezydenta
Krytycznie do tych doniesień odniósł się w środę w TVN24 prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Przyznał, że „pan doktor Berek jest doskonałym prawnikiem”, ale jak przy tym zauważył „jest człowiekiem Donalda Tuska, jest prawą ręką Donalda Tuska”.
- To jest bardzo mądry człowiek, on powinien czuć, że ta sytuacja (...) zostanie wykorzystana przez opozycję, przez prezydenta Nawrockiego, przez wszystkich jako dowód na to, że Platforma Obywatelska niczym nie różni się od PiS – zauważył prof. Matczak.
Podkreślił również, że "cała masa ludzi w Polsce przez 8 lat wychodziła na ulice w obronie apolityczności Trybunału Konstytucyjnego". - Jeżeli taka decyzja zostanie podjęta, to to będzie oznaczało, że premier Tusk w ogóle nie słucha ludzi – ocenił prof. Matczak. Jak dodał, "jeżeli to się zdarzy, to to będzie kpina w pewnym sensie z tych ludzi, którzy tysiącami wychodzili na ulicę".
Przypomnijmy, iż wkrótce do obsadzenia w Trybunale Konstytucyjnym będzie jeden wakat, bowiem we wrześniu kończy się kadencja sędziego Justyna Piskorskiego.
Czytaj więcej
Prezydent Karol Nawrocki przyjął we wtorek ślubowanie od sędziego Trybunału Konstytucyjnego Sławomira Patyry - przekazał PAP prezydencki rzecznik R...