Już na początku rozmowy Michał Kolanko nie ma wątpliwości, z jaką sytuacją mierzy się dziś rząd. – Bez wątpienia to jest kryzys – kwituje dziennikarz „Rzeczpospolitej”. Jak podkreśla, może to być najpoważniejszy kryzys polityczny obecnej koalicji od wyborów parlamentarnych w 2023 r., a jego skutki mogą być odczuwalne jeszcze przez wiele miesięcy.
Kryzysowo, ale stabilnie
Rozmówcy zastanawiają się, dlaczego mimo narastającej afery, notowania Koalicji Obywatelskiej pozostają stabilne. Zdaniem Michała Kolanki odpowiedź kryje się w strukturze elektoratu. – 54 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej uważa, że koalicja nie jest ich idealnym ugrupowaniem, że to jest „mniejsze zło” – mówi gość podcastu. Tyle że ta grupa wyborcza zdaniem Kolanki nie ma żadnej wiarygodnej alternatywy dla siebie i nie ma kogo wybrać zamiast KO. Taką alternatywą nie wydaje się w tej chwili żaden z obecnie istniejących projektów politycznych, czy to Konfederacja czy to Razem.
Czytaj więcej
Ministerstwo Zdrowia przedstawiło pakiet reform, który ma uporządkować finansowanie i organizację systemu ochrony zdrowia. Większość zapowiedzianyc...
W rozmowie pojawia się także pytanie o strategię Donalda Tuska. Gość podcastu zwraca uwagę, że premier zdaje sobie sprawę z zagrożeń, ale jednocześnie próbuje kupić sobie czas. – Premier Tusk jest jednym z najbardziej doświadczonych polityków w Polsce. I na pewno zdaje sobie sprawę z ryzyk – ocenia Kolanko. I dodaje, że według niego najpoważniejszym problemem nie jest chwilowy spadek poparcia, lecz utrata potencjału do dalszego wzrostu.
Szczególną uwagę Michał Kolanko zwraca na zagrożenie, które jego zdaniem może okazać się dla rządu znacznie poważniejsze niż same doniesienia o nieprawidłowościach. Chodzi o sposób, w jaki kryzys zaczyna być postrzegany przez opinię publiczną. Jak podkreśla: – Pojawiła się śmiertelnie niebezpieczna dla koalicji narracja, że wrócił nastrój z 2014 r. Że to jest jak wtedy – mówi Michał Kolanko. W jego ocenie właśnie utrwalenie takiego przekonania może być największym politycznym wyzwaniem dla Donalda Tuska, ponieważ – jak zaznacza – „najgorsze jest to, że tej narracji nie będzie łatwo odwrócić”.
Konferencja jak plaster na ranę
Dużo miejsca rozmówcy poświęcają środowej konferencji minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Michał Kolanko ocenia, że przedstawione propozycje nie były przełomem, lecz próbą złagodzenia napięcia. – Pomyślałem sobie, że to jest plaster na tę ranę – przyznaje dziennikarz. Jednocześnie zauważa, że dzięki tej konferencji premier przestał być główną twarzą kryzysu i odpowiedzialność za ochronę zdrowia wróciła do resortu.
Gość podcastu zwraca uwagę, że największym problemem minister zdrowia pozostaje sposób komunikowania zmian. – Trudno cokolwiek zapamiętać z tej konferencji. To wszystko była taka technokratyczna mowa z kręgu systemu ochrony zdrowia – ocenia dziennikarz. W jego opinii zabrakło prostego przekazu, który mógłby przekonać opinię publiczną, że rząd rzeczywiście ma plan wyjścia z kryzysu.
Czytaj więcej
Kryzys w ochronie zdrowia trwa w najlepsze. A afera, która wybuchła wokół Szpitala Południowego, będzie miała długoterminowe konsekwencje dla koali...
W rozmowie pojawia się również pytanie o przyszłość minister zdrowia. Zdaniem Michała Kolanki problem nie sprowadza się wyłącznie do jednej osoby. – Model ministra eksperta bardzo rzadko sprawdza się w polskim systemie – jak zauważa Kolanko, kierowanie jednym z najtrudniejszych resortów wymaga nie tylko wiedzy merytorycznej, ale także silnego politycznego zaplecza.
Nie zabrakło także refleksji nad samym charakterem afery. Zdaniem rozmówcy jej siłą jest to, że nie wygasa, lecz z każdym tygodniem pojawiają się kolejne informacje i nowe wątki. To właśnie sprawia, że rząd nie może zamknąć tego tematu jednorazową konferencją czy zapowiedzią zmian.
Zachęcamy również do wysłuchania i obejrzenia innych odcinków podcastu: