Reklama

Koreański „John Wick”? „Mantis” pokazuje, że sam styl nie wystarczy

Koreańczycy chcą mieć swojego Johna Wicka. Też tworzą uniwersum płatnych zabójców, w którym rzesza postaci pada trupem.
Koreański „John Wick”? „Mantis” pokazuje, że sam styl nie wystarczy

Pierwsze kadry są obiecujące. Klimat mroczny i tajemniczy. Niepozorna scena nagle zmienia się w srogie mordobicie. Krew tryska na wszystkie strony. Mocne wejście studzi pojawienie się głównej postaci, osławionego Mantisa, który zamiast trwogi i powagi wzbudza raczej irytację. Od tego momentu wiemy już, że będzie to nużąca opowieść. Wielka agencja płatnych zabójców zostaje przedstawiona jak zwyczajna firma. Zabójstwa sortowane są według kategorii jak paczki w firmie kurierskiej.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama