Reklama

Koreański „John Wick”? „Mantis” pokazuje, że sam styl nie wystarczy

Koreańczycy chcą mieć swojego Johna Wicka. Też tworzą uniwersum płatnych zabójców, w którym rzesza postaci pada trupem.
Koreański „John Wick”? „Mantis” pokazuje, że sam styl nie wystarczy

Pierwsze kadry są obiecujące. Klimat mroczny i tajemniczy. Niepozorna scena nagle zmienia się w srogie mordobicie. Krew tryska na wszystkie strony. Mocne wejście studzi pojawienie się głównej postaci, osławionego Mantisa, który zamiast trwogi i powagi wzbudza raczej irytację. Od tego momentu wiemy już, że będzie to nużąca opowieść. Wielka agencja płatnych zabójców zostaje przedstawiona jak zwyczajna firma. Zabójstwa sortowane są według kategorii jak paczki w firmie kurierskiej.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama