Reklama

Imigranci, zdrajcy i prowokatorzy. „Przesmyk” to nie jest serial dla pięknoduchów

„Przesmyk” to sensacja pełną gębą, blisko spokrewniona z książkami Fredericka Forsytha.
„Przesmyk”, reż. Jan P. Matuszyński, serial dostępny na platformie MAX

„Przesmyk”, reż. Jan P. Matuszyński, serial dostępny na platformie MAX

Foto: mat.pras.

Akcja rozgrywa się na granicy polsko-białoruskiej wiosną 2021 r., więc wydawałoby się, że będziemy mieć do czynienia z gatunkiem szpiegowskim. Tymczasem twórcy skręcili w stronę kina sensacyjnego, dopasowanego pod gusta masowego widza. Słusznie, bo dzięki temu nasza atrakcyjnie opakowana narracja o hybrydowej wojnie, jaką Rosja rękoma Białorusi wypowiedziała Polsce i całemu NATO, może dotrzeć do odbiorców streamingowego giganta pod każdą szerokością geograficzną. To ważne w czasie nieprzewidywalnej prezydentury Donalda Trumpa w kwestii przyszłości Ukrainy.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama