Reklama

„Mała karczma”: Gobliny i elfy w karczmie

W „Małej karczmie” nie chodzi o dobre jedzenie, a o napiwki. Kasa najważniejsza!
„Mała karczma”: Gobliny i elfy w karczmie

Foto: mat.pras.

Maxime Rambourg, francuski projektant gier planszowych, zaprasza graczy do lokalu rodem z powieści fantasy, takiego ze stołami z grubych nieheblowanych desek i kuchnią serwującą kaszę ze skwarkami. Przychodzą tu wiedźmy, elfy, gobliny, ale i np. poszukiwaczki przygód. Wszyscy liczą na odpowiednie towarzystwo.

Gracze – od trzech do pięciu osób – wcielają się w rolę kelnerów walczących o napiwki. Każdy z nich dostaje pod opiekę czteroosobowy stolik i następnie usadza w knajpie gości. To najważniejszy element całej rozgrywki. Elfy chcą bowiem siedzieć z innymi elfami i są gotowe za to dopłacić. Romantycy preferują towarzystwo innych romantyków, gobliny zaś w ogóle nie dają tipów.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Bogusław Chrabota: Marzę, by Iran odrodził się w swoim najlepszym wcieleniu
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
Michał Szułdrzyński: Nie podejrzewajmy sztucznej inteligencji o pacyfizm
Plus Minus
Polska gospodarka w pierwszej lidze. Czy wkrótce prześcigniemy Niemcy?
Plus Minus
Odbudowa zabytków a „historyczna wina”. Dla młodych Niemców to była abstrakcja
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama