Reklama

O Lwów walczyliśmy do końca, każdy marzył o powrocie

O ile wyjeżdżacie, to grupami z jednej miejscowości. Z wyjazdem nie robić popłochu. Zaopatrzyć się w żywność. Pomagać jedni drugim, pamiętać o starcach, sierotach i ciężko chorych. Na zachodzie nie rozsypywać się – zalecało przesiedleńcom z Kresów kierownictwo podziemia.
O Lwów walczyliśmy do końca, każdy marzył o powrocie

Foto: Forum

Ujawnienie się żołnierzy AK od stycznia do lipca 1944 roku, mobilizacja do Wojska Polskiego i Armii Czerwonej oraz aresztowanie (internowanie) części ujawnionego dowództwa z płk. Władysławem Filipkowskim ps. „Janka” na czele nie spowodowało zaprzestania działalności przez polskie podziemie w Galicji Wschodniej i na Wołyniu. Najsłabiej jego aktywność zaznaczyła się na obszarach województwa wołyńskiego, opuszczonego w znacznej mierze przez ludność polską, lepiej funkcjonowało ono na terenie Galicji Wschodniej, zwłaszcza w największych miejskich polskich skupiskach. Obok podziemia poakowskiego działały struktury cywilne związane z Delegaturą Rządu oraz środowiska konspiracyjne wywodzące się z grona sympatyków Stronnictwa Narodowego czy Piłsudczyków.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama