Reklama

Robert Mazurek: W gardła nasze

Realia są takie, że musujące pije się w sylwestra, potem co najwyżej prosecco z koleżanką i cześć. Oczywiście, burżuje, niczym Kleopatra w mleku, kąpią się w szampanach, ale gdzież nam, chudopachołkom, do pańskich zabaw. A może jednak? Zasada, do której chcę państwa przekonać, jest bowiem inna – 31 grudnia otwieramy wino przyzwoite, dobre nawet, ale luksusy mamy w innych terminach. Dlaczego? Bo kto podczas sylwestrowej imprezy ma głowę, czasem dosłownie, do degustacji? Ale teraz, na spokojnie, czemu nie?

Publikacja: 15.01.2021 18:00

rafa-wino.pl

rafa-wino.pl

Foto: Rzeczpospolita

Pamiętając – pisałem o tym dwa tygodnie temu – że wina musujące powstają w wyniku powtórnej fermentacji i że odbywa się ona albo w wielkich zbiornikach (np. prosecco), albo w butelkach (jak szampany), wybieramy dziś te drugie. I choć szampan wśród nich jest tylko jeden, to mamy trzy podejścia do tego samego zadania – wina musującego powstającego metodą klasyczną.

Cavy reklamować nie trzeba – najlepsze katalońskie wina musujące nie ustępują szampanom i mają swych miłośników w całej Europie. Alta Allela to nieduża rodzinna firma robiąca naturalne – ekologiczne, bio czy jak je tam nazwać – wina właściwie na przedmieściach Barcelony. Na wzgórzu nad samym morzem dojrzewają grona, z których powstała ta cava. Niedrogie różowe wino musujące wzbudziło moje podejrzenia. Niesłusznie, żywe owoce, żadne tam landrynkowe podróbki, kuszą. Poziomki i maliny są jednak zamknięte w stylistyce brut, a więc wytrawnej, co dodaje elegancji. Zaskakująco dobre.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama