Reklama

Michał Szułdrzyński: Kryzys autorytetów to wina elit

Dawno już żaden tekst w „Rzeczpospolitej" tak mnie nie zirytował jak ten, który przeczytałem w środę, parę dni po powrocie znad jeziora.
Michał Szułdrzyński: Kryzys autorytetów to wina elit

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Marek Migalski w artykule „Rewolucja obskurantyzmu" narzekał, że rosną w siłę politycy – ale też zwykli ludzie – którzy wierzą w gusła, odrzucają teorię ewolucji czy sprzeciwiają się szczepionkom. Jego zdaniem wszystkiemu winien jest internet, który doprowadził do tego, że każdy dziś może głosić dowolnie absurdalne tezy i zdobywać popularność, kiedyś zaś istniały elity, które pewnych poglądów nie dopuszczały do mainstreamu.

Nie, nie zamierzam bronić antyszczepionkowców, kreacjonistów ani innych irracjonalistów. Jednak znacznie bardziej niż oburzanie się na to, że „ciemne masy" odrzucają racjonalizm, interesuje mnie, dlaczego do tego doszło i czy przypadkiem nie są temu winne właśnie owe elity. Tym bardziej że z tekstu Migalskiego – ciekawego publicysty – aż bije typowo elitarystyczna niechęć do „prostackich i głupich" mas, które nie chcą słuchać elit.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama