Inaczej niż w Polsce, gdzie kłopoty gospodarcze prowadzą do uspokojenia walki politycznej, na Ukrainie jest wręcz przeciwnie. Na kryzys gospodarki nałożył się też głęboki podział polityczny i wyniszczająca wojna prezydenta z premierem, którą ten pierwszy przegrał z kretesem.
Jedyny niejasny czynnik to zachowanie ukraińskiego społeczeństwa. Do tej pory poważnych protestów udało się uniknąć. Słyszałem opinie, że dojdzie do nich na wiosnę, jak tylko skończą się mrozy. Inni znawcy utrzymują, że ukraińskie społeczeństwo przez dziesiątki lat przywykłe do życia w ubóstwie i biedzie sowieckiej potrafi się dostosować do nowych warunków. Że chwilowe bogactwo było udziałem nielicznych. Że żadnego buntu na wielką skalę nie będzie, a społeczeństwo powierzy swój los temu, kto obieca zaspokojenie podstawowych potrzeb.