-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Jerzy Haszczyński
Konsekwencją jest nieunikniona porażka rosyjskiej polityki imperialnej, nie dziś czy jutro, ale w dalszej perspektywie. Pojawia się jednak problem – nie wiadomo, na jakim terytorium mieszka ten naród.
Jaka część Ukrainy po wywołanej przez Putina wojnie jest naprawdę i niezmiennie świadoma swej antymoskiewskiej ukraińskości? Gdzie przebiega granica, za którą Rosja nie może już liczyć na to, że miejscowi poprą utworzenie marionetkowej republiki ludowej.
Rozmawiałem o tym pod koniec ubiegłego roku z dobrą, zapatrzoną w Zachód dziennikarką z Charkowa.
– Ukraińscy patrioci pocieszają się, że na zawsze po stronie prozachodniej pozostaną miejscowości, w których padły pomniki Lenina. To, niestety, naiwność. U nas Lenina już nie ma, ale pozostali ludzie, którzy biegali po mieście ze wstążkami świętego Jerzego i ogłaszali powstanie Charkowskiej Republiki Ludowej, po rosyjsku w skrócie ChNR – powiedziała.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Najpierw był Covid. Potem inwazja Rosji na Ukrainę. Dalej wojna handlowa wypowiedziana przez Donalda Trumpa. Ale...
Po latach szczegóły techniczne powieści Wolfe’a blakną. Pozostało to, co najciekawsze – reakcja na udane loty w...
W „Resident Evil: Requiem” gracz znów zapoluje na mutanty i zombiaki…
Marek Hłasko, pisząc artykuł, przestawiał sobie chyba w mózgu przełącznik: teraz będzie poważnie i państwowotwór...