Reklama

Billie Holiday. Lady śpiewająca bluesa

– Nigdy nikogo nie zraniłam oprócz siebie i to moja sprawa – powiedziała kiedyś Billie Holiday, której życie pełne było dramatów. Setna rocznica urodzin legendarnej wokalistki jazzowej przypada 7 kwietnia.
Billie Holiday

Billie Holiday

Foto: Bloomberg

Cafe Society w dzielnicy Greenwich Village. Kelnerzy przestają zbierać zamówienia i roznosić drinki. Gasną światła. Zespół zaczyna grać wstęp. Nagle punktowy reflektor rozświetla w ciemnościach twarz wokalistki, która stoi skupiona, z zamkniętymi oczami. Sprawia wrażenie rozmodlonej. Zaczyna śpiewać „Strange Fruit":

Dziwny owoc rodzą południowe drzewa,

Krew jest na liściach i krew na korzeniach,

Czarne ciała kołyszą się na południowym wietrze,

Dziwny owoc zwisa z gałęzi topoli.


Śpiewała jak żadna wokalistka przed nią i po niej, przejmująco, z bólem w zranionym sercu, ale z nadzieją na miłość, której nigdy nie zaznała, choć w każdą rzucała się bezkrytycznie. Była wielką artystką, a umierała w biedzie. Leżąc w szpitalnym łóżku, została aresztowana za posiadanie narkotyków, na korytarzu przed jej pokojem dyżurowało dwóch policjantów.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama