[b]Tak wynika z wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (sygn. XVII Amc 338/09)[/b] w sprawie lokaty inwestycyjnej Dobry Kurs II oferowanej kilka miesięcy temu przez MultiBank (z grupy BRE Banku).

Zysk z tej lokaty uzależniony był od kursu złotego do euro – chodziło o połączenie standardowej lokaty bankowej z inwestycją na rynku kapitałowym. Głównym wyróżnikiem produktów strukturyzowanych (w porównaniu np. z kupowaniem jednostek funduszy inwestycyjnych) jest zapewnienie, że nie straci się włożonego kapitału.

Warunki otwierania i prowadzenia rachunków lokat inwestycyjnych zakwestionowało poznańskie stowarzyszenie Towarzystwo Lexus. Chodziło o zasady pobierania opłaty manipulacyjnej w razie wycofania lokaty przed upływem okresu jej trwania. Bank przewidywał, że w takich sytuacjach klient otrzyma kwotę lokaty wraz z wyliczonymi według specjalnego wzoru odsetkami, ale jednocześnie pomniejszał tę należność o opłatę manipulacyjną. Do obliczenia wielkości tej opłaty też stosowano matematyczny wzór – generalnie im bliżej zakończenia lokaty, tym opłata manipulacyjna była mniejsza.

Lexus podnosił, że takie postanowienie jest sprzeczne z art. 385[sup]3[/sup] pkt 17 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B4C50BCD81CE0BEC7E20D22B71BD3C97?id=70928]kodeksu cywilnego[/link]. Zakazuje on bowiem nakładania na konsumenta, który nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy, obowiązku zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego.

Jak wyliczył później sąd, opłata manipulacyjna na samym początku mogła sięgnąć bowiem ok. 2,3 proc. wpłaconej kwoty.

Bank podkreślał, że opłata manipulacyjna jest jego swoistym zabezpieczeniem na wypadek, gdyby klient zdecydował się na zerwanie lokaty. Ponieważ lokata składa się z dwóch części – inwestycji w bezpieczne instrumenty (obligacje i bony skarbowe) oraz ryzykowne narzędzia finansowe, to w razie zerwania jej przed czasem bank musi wyzbyć się tych ostatnich, aby wypłacić należność klientowi. Dlatego musi pobierać opłatę manipulacyjną.

Argumenty te nie przekonały sądu. Kwestionował on przy tym nie istnienie opłaty manipulacyjnej, ale niejasne i nieprecyzyjne zasady jej naliczania. [b]Zdaniem sądu nie wystarczy dla legalności opłaty przyjąć tylko kryterium czasu trwania lokaty. Sąd uznał, że może to prowadzić do dowolności interpretacyjnej. Co więcej, to nie był jedyny koszt odstąpienia od umowy. Innym były zmniejszone odsetki[/b].

Wyrok nie jest prawomocny.