Reklama

Wybory: sędziowie nie zastąpią polityków - Marek Domagalski o rozmowach prezydenta z prawnikami

Aktualizacja: 25.11.2014 14:48 Publikacja: 25.11.2014 14:11

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

Rozmowy prezydenta z wybranymi prawnikami, choćby najwybitniejszymi, to za mało do zakończenia wyborczego kryzysu. Republika to nie tylko zaufani prawnicy.

Tak jak części auta łączy się elementami amortyzującymi, by całość była odporna na wstrząsy, tak władze państwa powinny korzystać z narzędzi łagodnego wychodzenia z kryzysu.

Po tygodniu kryzysu wyborczego prezydent spotkał się z obecnym i byłymi prezesami Trybunału Konstytucyjnego, by omówić zmiany w prawie wyborczym. Już wiemy, że były protesty przeciw pomysłowi PiS i SLD skrócenia kadencji sejmików i ewentualnie rad powiatów, przy których wyborze procent nieważnych głosów był niespotykanie wysoki (16,67 proc. w wyborach do rad powiatu i 17,93 proc. do sejmików). Dość wskazać, że w wyborach na wójtów i burmistrzów było ich 2,14 proc.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński już wcześniej powiedział publicznie, że Sejm nie ma prawa uchwalić takiej ustawy, gdyż wybory do samorządu może unieważnić tylko sąd. Ciekawe, czy po tak kategorycznym ujawnieniu poglądu wyłączy się z kontroli ustawy, gdyby została uchwalona. Były przewodniczący PKW i były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Zoll też uważają, że byłoby to niezgodne z konstytucją, bo pozwala ona jedynie na skrócenie kadencji władzy wykonawczej.

Rzecz w tym, że konstytucja o długości kadencji samorządów w ogóle milczy, oddając te kwestie ustawie. Oczywiście, nie powinno się skracać kadencji samorządu ani zmieniać jego kompetencji bez istotnych powodów, jednak to parlament reguluje ustrój samorządów, a nie sądy czy Trybunał, i on może zadecydować, licząc się z kosztami takiej decyzji, czy w interesie państwa nie leży skrócenie kadencji.

Reklama
Reklama

Kwestie konstytucyjne są ważne, ale byli prezesi Trybunału są już tylko byłymi prezesami, a obecny raczej nie powinien zabierać głosu w tej sprawie, gdyż jego zadanie jest inne. Co ważniejsze, jest wielu innych prawników nie tak blisko związanych z władzą wykonawczą, choćby przez fakt nominacji. Państwo poza tym to nie tylko prawnicy.

Kryzys wymaga przede wszystkim politycznej ugody, przynajmniej po to, by zdiagnozować przyczynę tak dużego odsetka nieważnych głosów. Każdy prawnik przyzna, że ugoda jest lepsza niż najlepszy wyrok. Ale ugodę mogą zawrzeć tylko strony sporu.

Dobrze, że prezydent rozpoczął też konsultacje z przywódcami partii politycznych.

Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: Droselklapa znów ryksztosuje, czyli jak nie mówić o KSeF
Opinie Prawne
Andrzej Olaś: Sądy uwikłano w walkę o władzę i jej profity
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Bezkarny jak prokurator
Opinie Prawne
Sędzia Piotr Mgłosiek odpowiada profesorom: „Anarchia w systemie już jest”
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: PiS nie usunął art. 212, a teraz grzmi o reżimie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama