Od półtora roku trwają prace nad wdrożeniem Europejskiego Aktu o Wolności Mediów (EMFA). Jego głównym celem jest zapewnienie przez państwa członkowskie Unii Europejskiej warunków dla pluralizmu medialnego. Ten zaś jest ważny w demokratycznym państwie, by kształtować debatę publiczną i dawać obywatelom możliwość dostępu do różnych argumentów, ale i swego rodzaju reprezentację ich poglądów i przekonań.
Czy biuletyny samorządowe to media publiczne?
W grudniu 2025 r. ukazała się w końcu długo oczekiwana ustawa wdrażająca EMFA (projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw z 5 grudnia 2025 r.). Nie będę jej tu omawiała. Trwają konsultacje społeczne. Ale jedno z najambitniejszych rozwiązań, które było dyskutowane przez półtora roku, nagle z niej zniknęło. Chodzi o likwidację możliwości wydawania prasy przez władzę samorządową. To są takie „media publiczne” – ale tylko w wyniku faktu, że finansowane przez podatnika. Nie ma żadnych – nawet niedoskonałych – ustawowych gwarancji niezależności tych mediów. Bez żadnych bezpieczników i rozliczalności, władza samorządowa przeznacza pieniądze z podatków na opowiadanie, jak świetnie funkcjonuje podległa jej kraina. Trzeba przyznać, że dość rzadko zajmuje się niszczeniem przeciwników. Po prostu nie dopuszcza ich do głosu. Nie musi, gdyż żadna ustawa tego nie nakazuje. Nie ma kontroli nad zjawiskiem, które się wytworzyło. Od lat temat był podnoszony przez rzecznika praw obywatelskich, wydawców prasy i organizacje praw człowieka.
Czytaj więcej
Kultura polityczna to jeden z najsłabszych punktów polskiej transformacji. Małe grzeszki latami u...
Władza sama wydaje prasę. Czy to jest konstytucyjne?
Przez te półtora roku debaty padło dużo fałszywych informacji.
Pierwszy to konieczność zapewnienia obywatelom dostępu do informacji publicznej. Wydawanie prasy ma być sposobem na zapewnianie go w przypadku osób niekorzystających z Internetu.