Reklama

Katarzyna Batko-Tołuć: O interes publiczny zadba tylko krytyczny wyborca

Kultura polityczna to jeden z najsłabszych punktów polskiej transformacji. Małe grzeszki latami uchodzą politykom, urzędnikom, społecznikom.
Kultura polityczna to jeden z najsłabszych punktów polskiej transformacji. Małe grzeszki latami ucho

Kultura polityczna to jeden z najsłabszych punktów polskiej transformacji. Małe grzeszki latami uchodzą politykom, urzędnikom, społecznikom.

Foto: Adobe Stock

Jakiś czas temu szłam spotkać się z ministrem, ale powód nie był związany ze sprawami służbowymi. Przed wejściem do budynku ministerstwa zobaczyłam kamery mało przyjaznej telewizji. Natychmiast poczułam dyskomfort. Jak ja się wytłumaczę? Co powiem? Przecież taka sytuacja nie powinna mieć miejsca!

Czy poszłam tam coś załatwić dla siebie? Nie. Dla swojej organizacji? Też nie. To była wizyta kurtuazyjna, wzajemne podziękowania za wcześniejszą wspólną pracę. Nawet nie byłam w nią zaangażowana, gdyż wtedy jeszcze pracowałam gdzie indziej. Ale wiedziałam, że takich sytuacji, gdy ktoś wchodzi coś załatwić i nikt poza otoczeniem o tym nie wie, są tysiące. Jako obywatele nie mamy nad tym żadnej kontroli, a to sprawia, że pracownikom administracji publicznej i politykom trudno w ogóle zadawać sobie pytanie czemu służą różne wizyty w ministerstwach. Oczywiście co jakiś czas wybucha skandal. Raz na jakiś czas jakiś informator da znać mediom. Po skandalu wszyscy jednak pamiętają co najwyżej emocje temu towarzyszące.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama