Marek Isański: NSA świadomie zachęca fiskusa do okradania zwykłych obywateli

Statystycznie ponad 80% obywateli nie kwestionuje decyzji podatkowych, które każą zapłacić im wyższy podatek niż samodzielnie zadeklarowali. Niezwykle niska jakość przepisów podatkowych skutkuje zaś licznymi błędami administracji, a nawet orzeczniczymi.

Publikacja: 25.05.2024 14:00

Naczelny Sąd Administracyjny

Naczelny Sąd Administracyjny

Foto: Fotorzepa / Marta Bogacz

Majątek Polaków chroniony jest przez Konstytucję, czyli państwo. NSA, który ma kontrolować czy administracja nie naużywa swych uprawnień prowadząc postępowania podatkowe, od lat nie tylko nie wykonuje tego zadania, nie chroni majątku zwykłych obywateli, ale akceptuje, a nawet wręcz zachęca fiskusa do konfiskaty mienia

NSA w dniu 23.05.2024r. po raz kolejny wydał wyrok (II FSK 536/21) oddalający skargę kasacyjną w sprawie odmowy stwierdzenia nieważności decyzji, która w sposób oczywisty była niezgodna z prawem – nakładała błędny podatek, o czym sędziowie doskonale wiedzieli. Organ podatkowy nałożył ten podatek opierając się na jednolitym wówczas orzecznictwie NSA, które okazało się błędne, bowiem sąd ten zmienił stanowisko, ale stwierdzić nieważności decyzji okradających obywatela z majątku nie pozwala. Co więcej, w sposób małostkowy, obciążył kosztami postępowania ofiarę swego błędu. Czyli organ podatkowy zarobił dodatkowo na tym, że złamał prawo i okradł obywatela.

Czytaj więcej

Marek Isański: Dla NSA Trybunał Konstytucyjny zawsze był zbędny

NSA: problem ze stwierdzaniem nieważności decyzji podatkowych

Podejście do trybu stwierdzenia nieważności decyzji ostatecznej z powodu rażącego naruszenia prawa to wręcz doskonały dowód tego jak sąd ten rozumie praworządność w sprawach podatkowych dotyczących zwykłych obywateli, a takich spraw w tym sądzie jest najwięcej. Zwykli obywatele, a nie korporacje, szczególnie potrzebują skutecznej ochrony ich praw przez sąd. Przewaga administracji nad obywatelami jest ogromna i często nadużywana.

Statystycznie ponad 80% obywateli nie kwestionuje decyzji podatkowych, które każą zapłacić im wyższy podatek niż samodzielnie zadeklarowali. Po pierwsze zasadnie działają w zaufaniu wierząc, że państwo to nie złodziej. Po drugie skoro urzędnicy działają na podstawie i w granicach prawa to wydawane decyzje w sposób oczywisty winny być zgodne z prawem.

Po trzecie wolny obywatel wie, że kwestionowanie decyzji w ramach odwołania i skargi do sądu jest jego prawem a nie obowiązkiem. Gdy korzysta z tego prawa nie dlatego, że traktuje organ jako potencjalnego oszusta, ale gdy albo nie został przekonany albo gdy ma argumenty, że organ państwa się pomylił. Więc nawet jeśli nie skorzysta z prawa do zaskarżenia błędnej decyzji to nie może ponosić konsekwencji w postaci konfiskaty mienia jaką jest utrata majątku. Sposób myślenia obywatela i obowiązki państwa byłyby inne gdyby kwestionowanie decyzji było obowiązkowe. Ale puki co nie jest.

Problem leży też w przepisach prawa podatkowego

Niezwykle niska jakość przepisów podatkowych skutkuje licznymi błędami administracji, a nawet częstymi błędami orzeczniczymi. Dlatego tak ważne znaczenie ma tryb usuwania z obrotu prawnego ewidentnie wadliwych decyzji ostatecznych z powodu rażącego naruszenia prawa, aby nie generować patologii w działaniu administracji podatkowej.

Co więcej ten tryb ma być stosowany z urzędu (!) Bowiem to organ, a nie obywatel, po wydaniu decyzji dowiaduje się, że decyzja którą wydał okradła obywatela z majątku. Praworządne państwo nie może konfiskować majątku obywateli wskutek tego, że popełniło błąd wydając decyzję nakładającą jako podatek coś co nim nie jest. To, że wprowadziło w błąd obywatela, który nie skorzystał z prawa do odwołania nie może powodować czerpania korzyści przez państwo z własnej niegodziwości.

NSA zaś od lat nie widzi łamania prawa przez organ, gdy ten z urzędu nie stwierdzi nieważności takiej wadliwej decyzji. Co więcej oddala skargi na decyzje odmawiające stwierdzenia nieważności z wniosku złożonego przez obywatela. Państwo przenosi na obywateli konsekwencje błędów popełnionych przez urzędników państwa i robi to o zgrozo (!) w sytuacji gdy jest prawem przewidziany tryb naprawiania tych błędów.

Zdumienie budzi, bo to jakiś logiczny absurd, że wypracowany prawie 100 lat temu dorobek doktryny prawa administracyjnego dotyczący rażącego naruszenia prawa i to w czasach gdy prawa podatkowego w zasadzie jeszcze nie było, jest bezrefleksyjnie przejęty przez NSA do spraw dotyczących podatków. Stosowany jest w ten sposób, że uczyniono z niego fikcję prawa, gdyż nie są usuwane z obrotu decyzje, które nakładają jako podatek coś co podatkiem nie jest, czyli akceptowana jest konfiskata majątku obywatela.

Czytaj więcej

Marek Isański: Po co NSA koryguje błędne linie orzecznicze?

NSA: wyższy podatek w imię zasady trwałości decyzji administracyjnej

Uzasadnienie stanowiska NSA sprowadza się do tego, że trwałość decyzji jest wartością podlegającą szczególnej ochronie, bo w ten sposób przestrzegany jest ogólny porządek prawny. Oraz że rażącym naruszeniem prawa jest jedynie ewidentne naruszenie prostego i jasnego przepisu. To jest w sprawach podatkowych jakieś oczywiste nieporozumienie. Takie podejście akceptowalne jest do np. decyzji o pozwoleniu na budowę, ale w decyzjach podatkowych jest po prostu nie mądre, najdelikatniej to ujmując.

To efekt albo lenistwa/braku wyobraźni albo/i działania w interesie prawników obsługujących duże korporacje, bo jest ono dla nich niezwykle korzystne. Zawsze oni wiedzą czy stanowisko organu kwestionujące rozliczenia podmiotu budzi wątpliwości co do zgodności z prawem. Dla nich całkowicie wystarczająca jest dwuinstancyjność postępowania i skarga do sądu administracyjnego, bo jak mają wątpliwości to z tej drogi zawsze skutecznie skorzystają. I tylko z tego są rozliczani przez pracodawców. Co więcej – z czystej wygody - nie są zainteresowane w tym aby tryb stwierdzenia nieważności był skutecznym mechanizmem wycofywania z obrotu wadliwych decyzji. Takie podejście do rażącego naruszenia prawa korzystne jest też dla zorganizowanych przestępców podatkowych.

NSA poprzez własną kreatywną wykładnię zmienił prawo dotyczące usuwania ostatecznych decyzji. Skorzystali na tym prawnicy korporacji a negatywne konsekwencje ponoszą zwykli obywatele, bo aż trudno wyobrazić sobie większą zachętę dla urzędników do łamania prawa w sprawach dotyczących zwykłych obywateli. Wiedzą, że zdecydowana większość obywateli nie skorzysta z prawa do złożenia środków zaskarżenia, czyli ponad 80% wydanych decyzji staje się ostateczna, niezależnie od tego czy jest zgodna czy nie jest zgodna z prawem, a jednocześnie NSA dał im gwarancję, że decyzje nakładające za duży podatek nie naruszają prawa w sposób rażący, to pieniądze zabrane na ich podstawie nigdy nie zostaną obywatelowi zwrócone. W takiej sytuacji aż szkoda nie wydawać decyzji nakładających za wysokie podatki, bo urzędnicy rozliczani są z przypisów podatkowych. Wydając niezgodne z prawem decyzje dostaną premie i będą awansowani. Tej patologii nie jest w stanie wykryć żadna kontrola wewnętrzna. A jak obywatel wystąpi o stwierdzenie nieważności okradającej go decyzji, to NSA obroni urzędników, jak w powyższym wyroku i obciąży go kosztami.

Majątek Polaków chroniony jest przez Konstytucję, czyli państwo. NSA, który ma kontrolować czy administracja nie naużywa swych uprawnień prowadząc postępowania podatkowe, od lat nie tylko nie wykonuje tego zadania, nie chroni majątku zwykłych obywateli, ale akceptuje, a nawet wręcz zachęca fiskusa do konfiskaty mienia

NSA w dniu 23.05.2024r. po raz kolejny wydał wyrok (II FSK 536/21) oddalający skargę kasacyjną w sprawie odmowy stwierdzenia nieważności decyzji, która w sposób oczywisty była niezgodna z prawem – nakładała błędny podatek, o czym sędziowie doskonale wiedzieli. Organ podatkowy nałożył ten podatek opierając się na jednolitym wówczas orzecznictwie NSA, które okazało się błędne, bowiem sąd ten zmienił stanowisko, ale stwierdzić nieważności decyzji okradających obywatela z majątku nie pozwala. Co więcej, w sposób małostkowy, obciążył kosztami postępowania ofiarę swego błędu. Czyli organ podatkowy zarobił dodatkowo na tym, że złamał prawo i okradł obywatela.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Apteka jednak dla aptekarza, a nie pacjenta. Czyli niech żyje praworządność
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Szybki rozwód, znak naszych czasów. Tylko czy to dobrze?
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Sprawiedliwość kopiuj-wklej
Opinie Prawne
Terentiew: PiS pozbawił myśliwych samorządności, nowy rząd chce upaństwowić
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Opinie Prawne
Isański: Dlaczego sprawy podatkowe zwykłych obywateli są zbyt trudne dla NSA
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży