To bardzo ważne, by sądy nie były postrzegane jako będące w centrum politycznej polemiki. Ich jedynym mandatem jest prawo i jego interpretacja. Sędzia nie może stać na barykadach – mówił w programie publicystycznym Agenda telewizji szwedzkiej. Telewizja wyemitowala krótki reportaż o tym, jak rządy Polski i Węgier starają się osłabić niezawisłość sądów i aparatu sprawiedliwości. To przerażające, że dzieje sie to w środku Europy. Należy potraktować to bardzo poważnie – przestrzegał prawnik. Na całym świecie w siłę rosną populistyczne partie, które postrzegają niezależny aparat sprawiedliwości jako zagrożenie dla władzy.

Dlatego w czasach politycznej stabilizacji powinno się wzmocnić autonomię sądów, bo gdy ziemia zacznie się palić pod nogami, może być za późno – mówi Wersäll. Należy więc zwrócić uwagę na Krajowy Urząd Sądownictwa, który podlega Ministerstwu Sprawiedliwości. Organ ten odpowiada za budżet, ustala pensje dla sędziów i obsadza stanowiska. W Norwegii i Danii centralną administrację sądów uczyniono niezależną od politycznych gabinetów poprzez uformowanie zarządów sądowniczych. Właśnie dlatego, by w czasach politycznych turbulencji nie uległa presji. Podobny system buduje Finlandia.

Szwedzki rząd powołuje w Krajowym Urzędzie Sądownictwa dyrektora generalnego. Gdyby w przyszłości chciał sprawować nad nim kontrolę, mógłby go zdjąć, obsadzić to stanowisko kimś innym i dać wskazówki, jak ma postępować. Teraz w Szwecji nie ma takiego ryzyka. Mamy bardzo dobrze funkcjonujący system praworządności, jesteśmy niezwykle stabilną demokracją ze stabilnymi instytucjami – podkreśla Wersäll. Administracja sądów jest jednak uzależniona od rządu. Dlatego w sąsiednich krajach Urząd Sądownictwa oddziela się od rządu, by mógł oprzeć się naciskom w czasach niepokoju. Niezależne sądy są bardzo ważne w czasach, gdy się zmienia polityczny klimat, czego przykładem są Stany Zjednoczone. Ma to duże znaczenie dla praw mniejszości narodowych i postawowych wartości w postaci praw człowieka. Zdaniem Wersälla należy też rozważyć połączenie Sądu Najwyższego z Najwyższym Sądem Administracyjnym. Obydwa często bowiem orzekają w podobnych sprawach i jeżeli dojdą do różnych konkluzji, może powstać zamieszanie, co podważy ich znaczenie. Powinno się znaleźć formułę, by w pryncypialnie ważnych kwestiach funkcjonowały wspólna instancja najwyższa.

Trzecim obszarem reformy, jaką postuluje prezes Sądu Apelacyjnego, to mianowanie sędziów. W Szwecji od kilku lat działa z powodzeniem Komisja Sądownicza, która proponuje rządowi nominownie nowych sędziów. W opinii Wersälla można by system uczynić jeszcze bardziej autonomicznym i suwerennym. By uniknąć podejrzeń, jak w Polsce, że przy mianowaniu sędziów kierowano się względami politycznymi. Nie oznacza to jednak, że w razie rządów autorytarnych niezależność sądownictwa nie zostałaby naruszona. Mimo stabilnej sytuacji politycznej państwa nordyckie niekoniecznie muszą być na to odporne.

Według Wersälla,Sąd Apelacyjny funkcjonuje w tej samej roli już od lat. Zmieniły się jednak uwarunkowania. Teraz sądy i sędziowie mają na niektórych obszarach za dużą władzę. Przyczyniło się do tego umiędzynarodowienie legislacji i przesunięcie decyzji z obszaru polityki na sądownictwo. Zwłaszcza w kwestiach migracji i polityki klimatycznej. To nas obliguje, by tej władzy nie nadużywać, by trzymać w ryzach zdeterminowanych polityków – radzi prawnik. W debacie nad niezawisłością wymiaru sprawiedliwości zabrała też głos Umiarkowana Partia Koalicyjna i zaproponowała stworzenie rady, która by się zajmowała budżetem i administracją sądów. Stworzyłoby to pożądany dystans między rządem a sądami.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rz" w Szwecji