Rząd powinien mocno zastanowić się nad liberalizacją polityki karnej, za występki związane z prowadzeniem biznesu. Bo jak pokazują ostatnie wydarzenia - polityka ta – i tak już dość liberalna może wywołać więcej szkód niż pożytku. O czym przekonują się ostatnio klienci i kontrahenci masowo upadających biur podróży czy firmy Amber Gold.
Ale od początku. Rząd pod hasłem depenalizacji prawa gospodarczego chce zlikwidować bądź zmienić blisko 300 przepisów karnych, które utrudniają prowadzenie biznesu.
Sankcje karne w wielu przypadkach mają być zastąpione administracyjnymi. Oznacza to, że przedsiębiorca, który złamał prawo, częściej zostanie ukarany finansowo. Wówczas nie będą mu grozić proces karny i wyrok.
A wszystko dlatego, że ludzie gubią się w gąszczu przepisów, a potem mają nieprzyjemności – jak uzasadniała konieczność reform jedna z organizacji biznesowych. Bo przecież figurowanie w kodeksie karnym przecież obniża wiarygodność biznesową.
Warto się jednak zastanowić czy pod wypływem kilku historii o prześladowanych przez państwo biznesmenach, warto porywać się na tak niebezpieczną w skutkach reformę. Niebezpieczną, gdyż żaden biznes nie działa w próżni, a ofiarami nieuczciwego przedsiębiorcy mogą być zarówno jego kontrahenci, inni przedsiębiorcy, jak i klienci.
Wydarzenia, których jesteśmy świadkami obecnie pokazują to w sposób dobitny. Sprawa prezesa Amber Gold, który mimo, że był karany w przeszłości nie miał żadnych ograniczeń aby prowadzić na nowo kolejny biznes. A sąd, który skazywał go na wyrok w zawieszaniu w sprawie tzw. Multikas, w uzasadnieniu przyznał, że była to tylko „ nieudolność" w prowadzeniu biznesu.
Podobnie nieudolnością, czy niewiedzą można wytłumaczyć masowe bankructwa biur podróży. Część z nich do ostatniego dnia sprzedawała wycieczki, zapewne przez nieudolność nie wiedząc, że nie ma już płynności finansowej.
Pytanie w ilu sprawach upadających biur podróży postępowanie wyjaśniające wszczęła prokuratura, czy może magiczne słowo „nieudolność" załatwiało sprawę. A pokrzywdzeni klienci i kontrahenci - no cóż muszą w przyszłość bardziej uważać.
Czytaj więcej o sprawie Amber Gold: