We wszystkich normalnych krajach przedsiębiorcy są najważniejszą grupą społeczną: dają pracę, płacą podatki i zaspokajają potrzeby ludzi. Za prawo dostępu do obrotu towarowego czy usług kreują VAT. Rozbójnictwo „dobrej zmiany” polega na tym, że z jednej strony mówi o pomocy dla przedsiębiorczości, a z drugiej traktuje przedsiębiorców jak przestępców okradających kraj – i sama ich okrada.
To spadek po PRL, w której urząd skarbowy „wiedział”, iż prywatny kradnie i bogaci się na biednych zatrudnionych. Urzędnik arbitralnie zakładał, że prywaciarz zaniża obrót, określał więc „z sufitu” jego właściwą wartość, a od różnicy dowalał podatek. Domiary się skończyły, gdy jeden z przedsiębiorców oskarżył swoich pracowników o „lewy” obrót, pozywając urząd podatkowy jako świadka. Urząd wymyślonej podstawy opodatkowania nie mógł udokumentować i ten proceder został zahamowany.