Aleksander Łukaszenko po raz szósty w tym roku odwiedził Rosję. Przekazał Władimirowi Putinowi mapę, zaznaczył na niej pozycje zajmowane w Polsce przez naszą armię, które wzbudziły jego niepokój. Przewijając kartkę z tezami, Łukaszenko nagle oznajmił, że najemnicy Grupy Wagnera „chcą jechać na wycieczkę do Warszawy i Rzeszowa”. Sugerował, że powstrzymuje psy wojny Jewgienija Prigożyna przed atakiem na sąsiednie państwo, członka NATO. Niezaskoczony Putin milcząc przytakiwał. Tyle ustami białoruskiego dyktatora Kreml chciał przekazać w świat po dwudniowej wizycie Łukaszenki w Rosji, która zakończyła się w poniedziałek.